Bolesne wspomnienie wydarzeń sprzed ćwierćwiecza wciąż głęboko tkwi w sercach Polaków. Dziś w całym kraju odbędą się liczne uroczystości upamiętniające tamte dramatyczne wydarzenia - pisze DZIENNIK.
Gdańsk, kolebka "Solidarności" uczci dzisiejszą rocznicę odsłonięciem tablicy upamiętniającej ofiary stanu wojennego na murze Stoczni.
Uroczystość odbędzie się w samo południe. Weźmie w niej udział Karol Guzikiewicz, w chwili ogłoszenia dekretu WRON 17-letni uczeń przystoczniowej szkoły zawodowej, a dziś
wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej.
"Choć główne uroczystości odbędą się 15 grudnia, ja już dziś złożę kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców" - mówi Karol Guzikiewicz. "Pamiętam, że 13 grudnia z samego rana dowiedziałem się, co się stało. Pobiegłem najpierw do siedziby Komisji Krajowej "Solidarności". Tam już było po pacyfikacji, ale ludzie wynosili jeszcze jakieś dokumenty, które udało się uchronić przed ZOMO i bezpieką. Potem z kolegami poszliśmy pod bramę stoczni. Tam szykował się strajk. Byliśmy pracownikami zakładu, ale nam młodym nie pozwolono strajkować. Związkowcy bali się o nas, ale trzy dni później i tak doszło do zamieszek pod Stocznią".
W niecodzienny sposób uczcił rocznicę wprowadzenia stanu wojennego sopocianin Jerzy Gontarski. W kilkunastu punktach miasta rozlepił dzisiejszej nocy repliki plakatów z obwieszczeniem o stanie wojennym. "Chcę zmusić młodsze pokolenie mieszkańców miasta do refleksji nad historią" - wyjaśnia Gontarski.
W Poznaniu główne uroczystości odbędą się wieczorem. Punktem kulminacyjnym będzie apel poległych pod Poznańskimi Krzyżami. Dwa dni później działacze "Solidarności" spotkają się na zamku. Niektórzy z nich zobaczą się pierwszy raz od 25 lat. Wtedy jedni trafili do więzień, inni słali im paczki i organizowali zbiórkę pieniędzy dla ich rodzin. "Wezmę udział we wszystkich uroczystościach" - mówi DZIENNIKOWI Marek Wiza, wtedy członek "Solidarności", dziś wiceprzewodniczący wielkopolskich struktur związku."Pamiętam, jak w tę pamiętną niedzielę najpierw zobaczyłem w telewizorze śnieg, a potem pokazała się głowa w wojskowej czapce. Następnego dnia w pracy mundurowi już na mnie czekali" - wspomina.
W Krakowie 25. rocznica wprowadzenia stanu wojennego jak co roku zostanie uczczona w Bazylice Mariackiej w Krakowie mszą św. w intencji Ojczyzny i Ofiar Stanu Wojennego. Później zebrani goście przejdą pod Krzyż Katyński na plac św. Idziego i złożą tam kwiaty. Także w Bazylice oo. Jezuitów odbędą się uroczystości religijne upamiętniające ofiary stanu wojennego. Mieszkańcy miasta będą mogli się tam podpisać pod specjalnym apelem do parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w sprawie uznania systemu komunistycznego za zbrodniczy.
" O tej inicjatywie słyszę od dawna, szkoda, że tylko słyszę, bo powinna przybrać bardziej konkretny kształt" - mówi Stanisław Handzlik, dziś polityk, a wtedy działacz "Solidarności", który w Hucie im. Lenina ogłosił pierwszy w Polsce strajk na wieść o aresztowaniach i internowaniu działaczy opozycji. Twierdzi, że warto było podejmować wtedy ryzyko związane z działalnością opozycyjną. "Dziś zrobiłbym to samo" - zarzeka się.
Najważniejsze uroczystości na Śląsku, jak co roku, będą przede wszystkim wspomnieniem pacyfikacji kopalń „Manifest Lipcowy” w Jastrząbiu Zdroju i „Wujek” w Katowicach. Szczególną oprawę będzie miały obchody w "Wujku", gdzie w grudniu 1981 ZOMO zabiło 9 górników.
We Wrocławiu jednym z ważniejszych punktów obchodów będzie uroczysta msza w archikatedrze. Wybiera się na nią Kornel Morawiecki, założyciel i przewodniczący "Solidarności Walczącej". Doskonale pamięta wieczór i noc z dwunastego na trzynastego grudnia, głównie dlatego, że przez awarię akumulatora w swoim "maluchu" nie wrócił na noc do domu. To uratowało go przed internowaniem. "Trzynastego rano spotkałem się z ludźmi, z którymi działałam w podziemiu i postanowiliśmy, że będziemy wydawać gazetę Regionalnego Komitetu Strajkowego "Z dnia na dzień" - wspomina. Pierwszy numer był gotowy już następnego dnia.
Na ulicach Łodzi pojawi się dziś ZOMO. Tak jak przed ćwierćwieczem będą pacyfikować dawną siedzibę "Solidarności", a dziś Instytutu Europejskiego.
"Choć główne uroczystości odbędą się 15 grudnia, ja już dziś złożę kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców" - mówi Karol Guzikiewicz. "Pamiętam, że 13 grudnia z samego rana dowiedziałem się, co się stało. Pobiegłem najpierw do siedziby Komisji Krajowej "Solidarności". Tam już było po pacyfikacji, ale ludzie wynosili jeszcze jakieś dokumenty, które udało się uchronić przed ZOMO i bezpieką. Potem z kolegami poszliśmy pod bramę stoczni. Tam szykował się strajk. Byliśmy pracownikami zakładu, ale nam młodym nie pozwolono strajkować. Związkowcy bali się o nas, ale trzy dni później i tak doszło do zamieszek pod Stocznią".
W niecodzienny sposób uczcił rocznicę wprowadzenia stanu wojennego sopocianin Jerzy Gontarski. W kilkunastu punktach miasta rozlepił dzisiejszej nocy repliki plakatów z obwieszczeniem o stanie wojennym. "Chcę zmusić młodsze pokolenie mieszkańców miasta do refleksji nad historią" - wyjaśnia Gontarski.
W Poznaniu główne uroczystości odbędą się wieczorem. Punktem kulminacyjnym będzie apel poległych pod Poznańskimi Krzyżami. Dwa dni później działacze "Solidarności" spotkają się na zamku. Niektórzy z nich zobaczą się pierwszy raz od 25 lat. Wtedy jedni trafili do więzień, inni słali im paczki i organizowali zbiórkę pieniędzy dla ich rodzin. "Wezmę udział we wszystkich uroczystościach" - mówi DZIENNIKOWI Marek Wiza, wtedy członek "Solidarności", dziś wiceprzewodniczący wielkopolskich struktur związku."Pamiętam, jak w tę pamiętną niedzielę najpierw zobaczyłem w telewizorze śnieg, a potem pokazała się głowa w wojskowej czapce. Następnego dnia w pracy mundurowi już na mnie czekali" - wspomina.
W Krakowie 25. rocznica wprowadzenia stanu wojennego jak co roku zostanie uczczona w Bazylice Mariackiej w Krakowie mszą św. w intencji Ojczyzny i Ofiar Stanu Wojennego. Później zebrani goście przejdą pod Krzyż Katyński na plac św. Idziego i złożą tam kwiaty. Także w Bazylice oo. Jezuitów odbędą się uroczystości religijne upamiętniające ofiary stanu wojennego. Mieszkańcy miasta będą mogli się tam podpisać pod specjalnym apelem do parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w sprawie uznania systemu komunistycznego za zbrodniczy.
" O tej inicjatywie słyszę od dawna, szkoda, że tylko słyszę, bo powinna przybrać bardziej konkretny kształt" - mówi Stanisław Handzlik, dziś polityk, a wtedy działacz "Solidarności", który w Hucie im. Lenina ogłosił pierwszy w Polsce strajk na wieść o aresztowaniach i internowaniu działaczy opozycji. Twierdzi, że warto było podejmować wtedy ryzyko związane z działalnością opozycyjną. "Dziś zrobiłbym to samo" - zarzeka się.
Najważniejsze uroczystości na Śląsku, jak co roku, będą przede wszystkim wspomnieniem pacyfikacji kopalń „Manifest Lipcowy” w Jastrząbiu Zdroju i „Wujek” w Katowicach. Szczególną oprawę będzie miały obchody w "Wujku", gdzie w grudniu 1981 ZOMO zabiło 9 górników.
We Wrocławiu jednym z ważniejszych punktów obchodów będzie uroczysta msza w archikatedrze. Wybiera się na nią Kornel Morawiecki, założyciel i przewodniczący "Solidarności Walczącej". Doskonale pamięta wieczór i noc z dwunastego na trzynastego grudnia, głównie dlatego, że przez awarię akumulatora w swoim "maluchu" nie wrócił na noc do domu. To uratowało go przed internowaniem. "Trzynastego rano spotkałem się z ludźmi, z którymi działałam w podziemiu i postanowiliśmy, że będziemy wydawać gazetę Regionalnego Komitetu Strajkowego "Z dnia na dzień" - wspomina. Pierwszy numer był gotowy już następnego dnia.
Na ulicach Łodzi pojawi się dziś ZOMO. Tak jak przed ćwierćwieczem będą pacyfikować dawną siedzibę "Solidarności", a dziś Instytutu Europejskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|