Według Szojgu przyczyną ataków dronowych na Rosję mogą być albo problemy w funkcjonowaniu systemów obrony przeciwlotniczej, albo wykorzystanie przestrzeni powietrznej państw sąsiednich do przeprowadzania takich operacji. Nie przedstawił jednak żadnych dowodów na poparcie tych twierdzeń.
Dodał również, że jeśli druga z tych hipotez okazałaby się prawdziwa, Rosja mogłaby powoływać się na prawo międzynarodowe w celu ewentualnego odwetu. Zgodnie z prawem międzynarodowym, artykuł 51 Karty Narodów Zjednoczonych dotyczący niezbywalnego prawa państw do samoobrony w przypadku zbrojnego ataku zaczyna obowiązywać — powiedział Szojgu.
Ataki na infrastrukturę w obwodzie leningradzkim
Ostatnio coraz więcej jest ataków na ataki na infrastrukturę w obwodzie leningradzkim. Szojgu twierdzi, że ukraińskie drony przelatują nad krajami NATO, co ułatwia im uderzenia w północno-zachodnią Rosję. Jego zdaniem albo obrona przeciwlotnicza tych krajów jest nieskuteczna, albo celowo udostępniają swoje terytorium Ukraińcom.
Rosja niedawno opublikowała listę "oddziałów ukraińskich firm w Europie". Chodzi o zakłady, które miałyby produkować drony dla Ukrainy. Na tej liście znajdują się też dwie polskie firmy - z Mielca i Tarnowa. W Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu według Rosji Państwowe Przedsiębiorstwo Antonow produkuje drony AN-196 Lutyj. Natomiast w Zakładach Mechanicznych Tarnów S.A. firma Ukrspecsystems ma produkować drony RAM-2X.
Rosja oskarża kraje bałtyckie
Po ukraińskich atakach na rosyjskie porty i terminale naftowe Rosja oskarżyła kraje bałtyckie o udostępnienie Ukrainie swoich terytorium do ataków na Rosję. Szefowie dyplomacji państw bałtyckich: Estonii, Łotwy i Litwy oświadczyli, że wbrew twierdzeniom rosyjskiego rządu ich kraje nie udzieliły Ukrainie pozwolenia na wykorzystanie bałtyckiej przestrzeni powietrznej do przeprowadzania ataków dronowych na obiekty w Rosji.