"Zawsze byłem przeciwnikiem Jaruzelskiego, jak wiadomo, ale muszę powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze Jaruzelski nie był zobligowany do zawarcia porozumienia z <Solidarnością>, a jednak to zrobił" - przypomina Wałęsa. Proces autorów stanu wojennego i zarzuty, jakie za wprowadzenie stanu dostał Jaruzelski, Wałęsa nazywa "porachunkami z własną przeszłością".
"Przeciwny jestem wszelkiej wendecie i doraźnej sprawiedliwości" - dodaje były prezydent. "Sowieci dla Polaków byli z całą pewnością gorsi od Jaruzelskiego" - dorzuca. Były prezydent robi, co może, by przekonać Włochów, że Jaruzelski nie zasługuje na sąd za to, że wprowadził stan wojenny.
"Musimy być sprawiedliwi. Rodzina Jaruzelskiego walczyła o te same nasze sprawy, o wolną Polskę. Generał w innej historii i innym kontekście byłby wielkim człowiekiem. Również dlatego, że ma wielką inteligencję" - twierdzi Lech Wałęsa. Dlatego uważa, że obecne władze nie powinny dopuścić do procesu generała.
Według niego, to tylko dzięki Jaruzelskiemu "Solidarność" dogadała się z władzą i nie było krwawej rewolucji. Do tego połowa Polaków wciąż twierdzi, że generał postąpił słusznie, wprowadzając stan wojenny - twierdzi Wałęsa.