"Nic nie wiem o tej delegacji" - mówi dziennikowi.pl poseł Andrzej Mańka (LPR), wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych. MSZ też nic nie wie o żadnym wyjeździe Polaków do Moskwy.
"MSZ nie planuje żadnego wyjazdu do Moskwy. Nasza ambasada też nie ma pojęcia o jakiej delegacji mówią Rosjanie. Być może to prywatny wyjazd kilku posłów" - mówi nam rzecznik ministerstwa Robert Szaniawski.
Według Rosjan Polacy będą chcieli spróbować dogadać się w sprawie pomników i uniknąć konfliktu. "Mamy nadzieję, że sytuacja nie rozwinie się tak, jak w Estonii" - powiedział radiu "Echo Moskwa" Konstantin Kosaczew, szef komisji spraw zagranicznych rosyjskiego parlamentu.
Część komentatorów podejrzewa, że Rosjanie mogli całą delegację wymyślić. Potem powiedzą, że Polacy nie przyjadą, bo nie chcą rozmawiać, tylko na siłę demontować pomniki. W ten sposób rozpętają kolejną antypolską histerię.