Dziennik Gazeta Prawana logo

Psia koalicja w Sejmie

13 października 2007, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Sejmie powstaje nowa koalicja. Wejdzie do niej wielu posłów ze wszystkich partii. Nowe ugrupowanie to... miłośnicy psów. Bo ledwo marszałek Sejmu Ludwik Dorn przyszedł do pracy ze swoją sznaucerką, w jego ślady poszła opozycja. Posłowie PO i SLD też przyprowadzili swe czworonogi na Wiejską.

Psy zachowywały się zupełnie inaczej niż ludzie. Nie przeszkadzało im, że ich psi koledzy są z innych partii. Nawet na siebie nie warczały. A gdyby właściciele im pozwolili, to pewnie by się nawet ze sobą pobawiły.

Zwierzaki w Sejmie zachowywały się też bardzo grzecznie. Grzywacze chińskie poseł SLD Izabeli Jarugi-Nowackiej czy jamnik Jolanty Hibner z PO tylko trochę się zdziwiły, że tak często są fotografowane.

Straż Marszałkowska nie robiła żadnych problemów posłom. Właścicieli zapytali tylko o legitymacje poselskie. Uznali widać, że skoro marszałek przyprowadził swoją Sabę do Sejmu, to zwykłym posłom też wolno.

Nie wiadomo tylko, jak to sprowadzanie psów przyjmie premier, właściciel kota Alika. Choć nie od dziś wiadomo, że rządząca koalicja dogaduje się z opozycją jak... pies z kotem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj