Dziennik Gazeta Prawana logo

Vogel był u Kwaśniewskiego tuż przed ułaskawieniem

13 października 2007, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prokuratura ma dowody, że Peter Vogel, uznawany za kasjera lewicy, był w Pałacu Prezydenckim tuż przedtem, zanim ułaskawił go Aleksander Kwaśniewski - nieoficjalnie dowiedział się dziennik.pl. Vogel dotąd temu zaprzeczał. Teraz prokuratorzy nie wykluczają, że oskarżą go o składanie fałszywych zeznań.

Do Polski dotarły dziś protokoły przesłuchań Vogla na Słowacji. Zaprzeczał, że był w pałacu, jednak śledczy mają zeznania świadków i rejestry, które wskazują, że kasjer lewicy odwiedził prezydenta we wrześniu 1999 roku. Vogel wypierał się, że zna Kwaśniewskiego i że utrzymywał kontakty z politykami SLD. Przyznał się jedynie, że zna Jacka Piechotę i kilku posłów. Nie chciał jednak zdradzić ich nazwisk.

W zeznaniach, do których dotarł dziennik.pl, Vogel mówił też, że nie wie, jak go ułaskawiono. Zeznał śledczym, że wszystkie sprawy związane z jego uwolnieniem załatwiał adwokat.

Prokuratura nie wyklucza postawienia Voglowi zarzutów za składanie fałszywych zeznań. Grozi mu za to trzy lata więzienia. Śledczy prawdopodobnie znów przesłuchają mężczyznę.

Vogel znalazł się na celowniku naszej prokuratury, gdy lobbysta Marek Dochnal ujawnił, że czołowi politycy lewicy mieli konta w szwajcarskich bankach. Na te rachunki miały wpływać pieniądze z łapówek. Vogel miał w Szwajcarii obsługiwać te konta. Prokuratura twierdzi, że bardziej interesuje ją, kto wpłacał pieniądze na konta firm Marka Dochnala.

Vogel, który w latach 70. nazywał się Piotr Filipowski vel Filipczyński, jako 17-letni chłopak obrabował i brutalnie zamordował 75-letnią kobietę. Skazano go na 25 lat więzienia. Podczas przerwy w odbywaniu kary w 1983 r. w niewyjaśnionych okolicznościach dostał paszport i wyjechał do Szwajcarii. Tam po kilku latach aresztowano go i przekazano Polsce, ale został ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego wbrew negatywnej opinii Ministerstwa Sprawiedliwości.

Vogla przesłuchiwano na Słowacji, bowiem Szwajcaria - gdzie teraz mieszka - nie zgodziła wpuścić polskich prokuratorów. On sam nie chce przyjechać do Polski. Wybrano więc kraj neutralny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj