I wtedy zapewni je, że nie wycofuje się z 50-procentowej podwyżki wynagrodzeń w służbie zdrowia. Najpierw jednak pensje pielęgniarek wzrosną o jedną trzecią, a potem dwa razy o 15 procent.

"Protestu by nie było gdyby był minister Religa" - odpowiada na to Dorota Gardias szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Już w piątek po południu spotka się z ministrem zdrowia, który przyjedzie do protestujących pielęgniarek przed kancelarią premiera prosto z Sejmu.

Tam Religa pokaże projekt tzw. koszyka świadczeń gwarantowanych. To wykaz wszystkich usług, za które pacjent nie będzie musiał płacić. "Ideą tego projektu jest leczenie wszystkich chorych, wszystkie choroby, ale nie wszystkimi metodami" - mówi o projekcie Religa.