Jacek Kurski przeprosił wreszcie posłankę Jolantę Szczypińską z to, że naśmiewał się z jej torebki. Mimo to władze PiS wciąż chcą go postawić przed partyjnym sądem. Pani poseł przeprosiny przyjęła, ale żałuje, że Kurski skruchę wyraził tylko w klubie PiS, a nie w mediach. Jej zdaniem przeprosiny powinni usłyszeć wszyscy.
Jacek Kurski przyniósł swej klubowej koleżance bukiet kwiatów i na spotkaniu klubu PiS przeprosił panią poseł. Ta wybaczyła mu, że śmiał się z jej torebki. Wypominał jej, że to nie oryginalna, bajecznie droga torebka Coco Chanel, lecz tania wietnamska podróba. Jednak posłanka wolałaby, aby poseł kajał się we wszystkich mediach.
Kurskiemu dalej grozi kara za łamanie "zasad wynikających z programu PiS", którą nałożyć może sąd partyjny. Rzecznik dyscyplinarny partii Karol Karski mówi, że skrucha Kurskiego na pewno wpłynie na wyrok sądu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl