"Nie kwestionuję decyzji o dymisji, chociaż - szczerze mówiąc - póki tych dowodów nie zobaczę, to w winę nie uwierzę" - mówi Giertych. Dlatego premier obiecał mu, że jeszcze dziś szef LPR zobaczy, jakie dokumenty obciążające Leppera miało CBA i dlaczego Jarosław Kaczyński musiał wyrzucić szefa Samoobrony z rządu. Giertychowi to jednak nie wystarczy. Chce, by te dokumenty poznali wszyscy Polacy.
Grozi też, że jeśli premier nie będzie umiał udowodnić korupcji, to czekają nas przedterminowe wybory i Liga raczej z PiS nie wystartuje. "Jeżeli mamy do czynienia z nieudowodnioną korupcją, też idziemy na wybory, ale w innej konstelacji politycznej" - dodaje.
Zresztą dodaje, że nawet jeśli na korupcję będą mocne dowody, to najlepszym wyjściem dla Polski są wybory. Bo Giertych nie wierzy, że teraz da się stworzyć nową koalicję, która przetrwa do końca kadencji.