Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator nagrywał podwładnego

13 października 2007, 16:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prokurator Tomasz Janeczek przyznał się, że nagrywał swego podwładnego, prokuratora Emila Melkę. Chciał, by ten opowiedział mu o naciskach w śledztwie w aferze węglowej i udziale w niej Barbary Blidy. Melka chciał o tym opowiedzieć przed komisją śledczą.

Janeczek nie widzi żadnego problemu w tym, że nie powiedział swemu podwładnemu o nagrywaniu rozmowy. Prokurator twierdził na konferencji prasowej, że Melka i tak jest złym pracownikiem, bo on na jego miejscu postawiłby więcej zarzutów byłej minister.

Prokurator Melka napisał w specjalnym oświadczeniu na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości, że nikt na niego w sprawie afery węglowej nie naciskał, a od sprawy go odsunięto, bo był potrzebny w innym śledztwie.

To samo Melka mówi na taśmie, którą nagrał jego przełożony. "Zarzut jest taki, że zostałem odsunięty od śledztwa, bo nie chciałem postawić zarzutu Blidzie. Ale gdy zajmowałem się tą sprawą, to nie było mowy o Blidzie i zarzutach, bo to był dopiero początek śledztwa" - powiedział przełożonemu Melka. Tak wynika przynajmniej ze stenogramu rozmowy, do którego dotarła "Rzeczpospolita".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj