Dziennik Gazeta Prawana logo

PO, SLD i PSL mogą rządzić przy poparciu Samoobrony

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dzisiejszy apel Andrzeja Leppera, by Platforma wzięła odpowiedzialność za losy kraju, sprawił, że takie rozwiązanie staje się bardziej realne. Jeżeli PiS nie zgodzi się na wybory jesienią, PO, SLD i PSL zgłoszą konstruktywne wotum nieufności - dowiedział się dziennik.pl od polityków tych trzech partii. I stworzą one rząd.

Platforma jest przygotowana na oba rozwiązania - i na wcześniejsze wybory, i na konstruktywne wotum. To drugie jest co prawda ryzykowne, ale według posła PO Pawła Grasia, "potrzeba jak najszybszych decyzji, aby skończyć z tym szaleństwem, jakie rozpętali bracia Kaczyńscy." W środę władze partii będą dyskutować o ewentualnym kandydacie na premiera - podaje TVN24.

Pomysł - zgłoszony przez Wojciecha Olejniczaka tuż po odwołaniu Andrzeja Leppera z rządu - wydawał się nierealny, ale dziś wszystko wskazuje na to, że to coraz bardziej prawdopodobna wersja zdarzeń, jeśli PiS zdecyduje się rządzić dalej - nawet bez Samoobrony w koalicji. "Jesteśmy zainteresowani każdym sposobem odsunięcia Kaczyńskiego od władzy" - mówi dziś szef SLD.

Kluczowe jest stanowisko PO. A ta nie mówi "nie". Po dzisiejszym apelu szefa Samoobrony w Tok FM, by Platforma "wzięła odpowiedzialność za losy kraju" i utworzyła samodzielny przejściowy rząd fachowców przy poparciu innych partii, poseł PO Sławomir Nowak powiedział, że Platforma nie będzie się od tej odpowiedzialności uchylać.

Po co Lepperowi taki rząd? "By ustalić pewne sprawy, powołać komisje śledcze do działań CBA, do taśm Renaty Beger, bo to korupcja była, która dziś znowu się zaczyna, bo PiS trochę inaczej, ale próbuje korumpować chociażby posłów Samoobrony" - mówił dziś szef Samoobrony.

Także politycy PSL poważnie zastanawiają się nad takim pomysłem. Jak mówią dziennikowi.pl, nie prowadzą żadnych rozmów z PiS, bo nie chcą skończyć jako kolejna "przystawka", którą partia Jarosława Kaczyńskiego zniszczy.

Wszyscy jednak dodają, że z decyzjami czekają na posiedzenie Sejmu, zaplanowane na 22 sierpnia. Plan awaryjny będzie wprowadzony w życie, jeśli PiS będzie się przeciwstawiał skróceniu kadencji parlamentu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj