Na pogrzebie zamordowanego w Łodzi Marka Rosiaka będzie delegacja władz PiS. Stanisław Żelichowski ujawnił w Radiu ZET, że chciał także, by w ostatnim pożegnaniu działacza uczestniczyli politycy PSL. "Z tego, co wiem, rodzina nie była zainteresowana, by wszyscy politycy uczestniczyli w tym pogrzebie" - mówił w audycji "Siódmy dzień tygodnia".
Prezydencki doradca, prof. Tomasz Nałęcz przyznał, że Bronisław Komorowski nie rezygnuje i wciąż proponuje, by "był to pogrzeb wspólnej żałoby i wspólnego protestu przeciwko gwałtowi".
Jednak Stanisław Żelichowski z PSL stwierdził, że przez posłów swej partii dowiedział się o decyzji rodziny, która nie chce na uroczystościach obecności "wszystkich polityków".
"Skoro tak, to nie ma mowy. Wola rodziny jest rozstrzygająca" - odparł Nałęcz.
Marek Rosiak, asystent europosła PiS Janusza Wojciechowskiego, został zamordowany we wtorek w łódzkim biurze PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zobacz
|