Dziennik Gazeta Prawana logo

Ile za "jedynkę" w PO? Polityk ujawnia kulisy "licytacji"

16 lutego 2011, 10:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sprawa ma duże szanse skończyć się w sądzie. Były polityk PO, a obecnie działacz PJN odsłania kulisy lokalnej walki o najlepsze miejsca na listach wyborczych. Zdradza stawkę za tzw. jedynkę.

"Żeby dostać jedynkę na samorządowej liście PO w podpoznańskim Swarzędzu, trzeba było zadeklarować wpłatę 7,5 tys. zł" - twierdzi w "Gazecie Wyborczej" obecny działacz PJN.

Lis został wyrzucony z partii został, bo w wyborach na burmistrza miasteczka startował z własnym komitetem. Zdobył więcej głosów niż kandydaci PO i PiS razem wzięci.

Lis ujawnia, że na jedynkę w okręgu numer 3 przeprowadzono licytację. Ostatecznie zwycięzca miał wpłacić 7,5 tys. zł. "Chętnie powtórzę to pod przysięgą przed sądem, gdy zajdzie taka potrzeba" - mówi Lis.

Ale radny Bartosz Sawicki, który miał skorzystać na "licytacji", nie przyznaje się do winy i wszystkiemu zaprzecza. Władze PO twierdzą, że wsko było zgodne z planem. Władze regionalne PO nie wykluczają, że spotkają się z Lisem w sądzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj