Dziennik Gazeta Prawana logo

Były premier kpi z wdowy smoleńskiej i z MSZ

13 kwietnia 2011, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Posiadali tablicę, generator prądotwórczy i wiertarkę. Szybko przykręcili swoje dzieło do kamienia i czekali na reakcję" - pisze w "Super Expressie" były premier Leszek Miller. Jego zdaniem "rosną nam dwie Polski, a właściwie dwie cywilizacje: metafizyki i rozumu, szaleństwa i odpowiedzialności".

"W tej pierwszej politykę zagraniczną prowadzi wdowa, a nie MSZ. Kilka osób ze Stowarzyszenia <Katyń 2010> z wdową po szefie Instytutu Pamięci Narodowej przybyło do Smoleńska i na obcym terytorium postanowiło porządzić" - pisze były premier.

Leszek Miller przypomina, że Rosjanie słali w tej sprawie noty, ale odzewu ze strony polskiej nie było. "Ministerstwo sparaliżowane strachem przed wdową i jej środowiskiem nie zrobiło nic" - twierdzi były lider SLD.

Miller pisze, że ostatni raz Rosjanie poruszyli kwestię tablic trzy dni przed wizytą rodzin smoleńskich na miejscu katastrofy. Reakcji nadal nie było.

"To pełna kompromitacja i trzeba się dowiedzieć, kto z personelu MSZ poniósł za ten skandal konsekwencje. Tablica nie została zainstalowana przez państwo polskie. Była prywatną inicjatywą przeprowadzoną bez porozumienia z MSZ i stroną rosyjską. Na strach polskich urzędników nałożyła się indolencja Rosjan. Zamiast zwlekać, powinni jak najszybciej w porozumieniu z władzami polskimi odkręcić to, co bez ich zgody przykręcono na kamieniu. Czekali do ostatniej chwili. No i wszyscy się doczekali" - stwierdza były premier.

Leszek Miller podaje przykład, jak wzorcowo powinna być przeprowadzona taka inicjatywa.

"Zamieszczanie tablicy w cywilizacji rozumu wygląda tak: Krystyna Zachwatowicz i Andrzej Wajda w porozumieniu z władzami ukraińskimi i polskimi uzgodnili, że Polacy ufundują tablicę ku czci pomordowanych oficerów w dawnej siedzibie NKWD w Charkowie. Zaczęto układać napis i negocjować treść ze stroną ukraińską. Napis miał być w dwóch językach, tekst musiał być krótki i trafny. Andrzej Przewoźnik reprezentujący władze polskie uzgodnił z Kijowem zaaprobowany przez obie strony tekst. Tablica została odsłonięta 2 listopada 2008 roku i nikt jej nie odkręca" - pisze Miller.

"Wyobraźmy sobie, że kilkoro obywateli Izraela ze Stowarzyszenia "Jedwabne 2010" przyjechało do Polski i na ścianie przytwierdziło tablicę: Żydom - okrutnie zamordowanym przez Polaków w zamian za korzyści majątkowe - rodacy i przyjaciele. Życie takiej tablicy byłoby krótkie, a wrzask, jaki by się podniósł, łatwy do wyobrażenia" - dodaje były premier.

>>>Czytaj więcej w "Super Expressie"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj