Dziennik Gazeta Prawana logo

Miller kpi z Arłukowicza: Może ma szatański plan?

11 maja 2011, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były premier Leszek Miller uważa, że odejście Bartosza Arłukowicza nie zaszkodzi SLD, może natomiast okazać się niekorzystne dla Platformy Obywatelskiej. Jest przekonany, że Arłukowicz będzie pełnił w rządzie funkcję "dekoracyjną".

We wtorek premier Donald Tusk poinformował, że zaproponował Arłukowiczowi współpracę w rządzie - funkcję pełnomocnika ds. osób wykluczonych. Arłukowicz od środy jest też członkiem klubu PO.

Miller pytany w środę na konferencji prasowej w Katowicach o przejście Arłukowicza do PO, nie zgodził się z opinią, że może to być kłopotem dla SLD. "To raczej może spowodować problemy dla PO, dlatego że Bartosz Arłukowicz wielokrotnie bardzo krytycznie wypowiadał się o Platformie i o premierze Donaldzie Tusku, nawet obelżywie" - podkreślił.

Zdaniem byłego premiera łatwo będzie można podważyć wiarygodność polityka, który w kilka tygodni jest w stanie "tak gwałtownie zmienić swoją opinię i swoje zdanie". Jak dodał, zastanawia się jak Arłukowiczowi ułożą się relacje z posłem PO Jarosławem Gowinem, zwłaszcza w takich dziedzinach jak stosunek państwo-Kościół czy in vitro.

Zdaniem Millera, choć dominująca siła na scenie politycznej zawsze wzbudza największe zainteresowanie, jest magnesem, który przyciąga "rozmaite opiłki", to jednak poparcie pojedynczych polityków nie ma znaczenia dla wyniku wyborczego.

Były premier uważa też, że funkcja pełnomocnika rządu ma charakter dekoracyjny, a Arłukowicz będzie "Julią Piterą w spodniach". "Nie mówię tego z jakąś gryzącą ironią, tylko po prostu wiem, że funkcja pełnomocnika to jest stanowisko dekoracyjne - tam nie ma budżetu, wielkiego aparatu, którym się można posłużyć" - powiedział.

Miller dodał, że jako wiceszef sejmowej komisji śledczej Arłukowicz zapowiadał, że prędzej czy później dopadnie bohaterów tzw. afery hazardowej. "Przechodząc do PO, ma ich pod ręką, więc może to jest szatański plan pana Arłukowicza?" - żartował.

Pytany o ewentualne dalsze transfery, odparł, że to indywidualne decyzje polityków. Dopytywany o ewentualne odejście z SLD Ryszarda Kalisza, odpowiedział: "Mogę się z państwem założyć, że nie odejdzie z SLD".

Miller dodał, że przechodzenie z jednego ugrupowania do innego nie jest niczym nowym. Przypomniał zmianę barw przez Katarzynę Piekarską, Andrzeja Celińskiego, Barbarę Labudę i Radosława Sikorskiego.

"Jestem ostatnim człowiekiem, który może to krytykować, bo sam to robiłem" - podkreślił Miller, który kilka lat temu odszedł z SLD i założył Polską Lewicę. Dziś mówi, że kierowały nim z jednej strony rozgoryczenie, a z drugiej pycha. Polska scena polityczna już się skrystalizowała i nowe partie nie mają szans - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj