Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk: Wiarygodność Kaczyńskiego i Kamińskiego równa zeru

31 maja 2011, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nie chcę uczestniczyć w tej zbiorowej hipokryzji - powiedział we wtorek premier Donald Tusk, odnosząc się do wniosku PiS o powołanie sejmowej komisji śledczej ds. zbadania nieprawidłowości w finansowaniu PO. Jego zdaniem wniosek to efekt "obsesji liderów PiS".

Wniosek - jak zapowiedzieli we wtorek liderzy PiS - trafi do Sejmu w najbliższych dniach. Jak tłumaczyli, ma on związek "z nieformalnymi związkami jednego z założycieli PO Mirosława Drzewieckiego ze środowiskiem przestępczym". Wniosek to pokłosie informacji przekazanych przez polityka PiS, b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

"Jest swoistym paradoksem, że Jarosław Kaczyński, którego sprawozdanie finansowe - jako kandydata w wyborach prezydenckich - odrzuciła Państwowa Komisja Wyborcza, formułuje zarzuty wobec tych, którzy są, w ocenie niezależnej Państwowej Komisji Wyborczej, bez żadnego zarzutu" - mówił na wtorkowej konferencji prasowej Tusk.

"Nie chcę uczestniczyć w tej zbiorowej hipokryzji" - oświadczył szef rządu. Jego zdaniem Mariusz Kamiński "wyskoczył jak Filip z konopi wtedy, kiedy uznał, że to (...) właśnie dzisiaj zaczęła się kampania, po to, by następnego dnia Jarosław Kaczyński mógł zgłosić wniosek o komisję śledczą".

Według premiera, chodzi o to, by cała kampania wyborcza w Polsce "była poddana obsesjom liderów PiS".

"Uważam to za bardzo szkodliwe z powodu innych, rzeczywistych priorytetów. W Polsce mamy dużo faktycznych problemów do rozwiązania i wolałbym, aby opozycja koncentrowała się na tym, co jest realnym problemem Polaków, a nie na swoich obsesjach, czy wręcz takim cynicznym zacietrzewieniu" - ocenił Tusk.

"Nie miejcie złudzeń, ja trochę znam obu panów, Kamińskiego i Kaczyńskiego, znam trochę ich oczy, nie są to co prawda oczy wilcze, ale to są oczy, które bardzo dużo mówią, kiedy kłamią, kiedy cynicznie używają tego typu metod, to widać to po ich oczach" - stwierdził premier.

Według niego, Mariusz Kamiński "nawet nie próbuje wytłumaczyć, dlaczego z tymi sensacjami wyskakuje dzisiaj, mając okazję mówić o tym wtedy, kiedy był szefem CBA, kiedy przestawał być szefem CBA". W ocenie premiera, "wiarygodność tych słów i tych polityków (Kamińskiego i Kaczyńskiego-PAP), przynajmniej w tej kwestii jest równa zeru".

W opublikowanym w ubiegłym tygodniu wywiadzie dla tygodnika "Uważam Rze" były szef CBA powiedział, że świadek koronny Piotr K., ps. Broda, złożył w 2009 r. zeznania obciążające polityka PO Mirosława Drzewieckiego (wówczas ministra sportu).

Według Kamińskiego miało z nich wynikać, że Drzewiecki "utrzymywał przestępcze kontakty z gangsterami z grupy pruszkowskiej". "Sprawa dotyczyła jego zaangażowania w proceder legalizowania pieniędzy mafii, czyli prania brudnych pieniędzy. Z informacji tych wynikało również, że część tych środków przeznaczono na nielegalne finansowanie PO" - powiedział b. szef CBA.

Rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk mówił w ubiegłym tygodniu, że w zeznaniach świadka koronnego Piotra K., ps. Broda, w żadnym miejscu nie pojawia się informacja o rzekomym finansowaniu PO z nielegalnych źródeł. Sam Kamiński podtrzymał swoje twierdzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj