Od ustalenia tego, czy ktoś wykorzystał niezgodnie z prawem wiedzę o planach rządu dot. opłat eksploatacyjnych od kopalin, jest Komisja Nadzoru Finansowego - podkreślił w oświadczeniu przesłanym PAP przewodniczący Rady Gospodarczej Jan Krzysztof Bielecki."Trzeba rozdzielić dyskusje o tym, że spadły akcje, co jest naturalne, od tego, czy ktoś wykorzystał wiedzę o planach rządu niezgodnie z prawem. Od ustalenia tego są odpowiednie organy państwa takie jak Komisja Nadzoru Finansowego, która w takich sytuacjach ma możliwość skontrolowania wszystkich transakcji na giełdzie" - czytamy w oświadczeniu Bieleckiego.

Reklama

"Osoby mówiące, że czyjaś wiedza o planach rządu musi oznaczać wykorzystanie tej wiedzy dla własnej korzyści, stosują pomówienie, którego mogą nie być w stanie obronić, a jednocześnie ryzykują podejrzenie, że sądzą innych swoją miarką. Jeżeli pan Palikot nie ma dowodów lub choćby przesłanek na to, że ktoś odniósł korzyści albo złamał prawo, to nie powinien formułować pomówień" - podkreśla przewodniczący Rady Gospodarczej.

Premier Donald Tusk w odpowiedzi na pytania posłów oświadczył w sobotę, że według informacji Giełdy Papierów Wartościowych jego deklaracja dot. możliwego dodatkowego podatku od kopalin nie była wykorzystana przez graczy giełdowych. Takie pytania pojawiły się w związku z akcjami KGHM, które w piątek straciły na wartości.

Klub SLD domagał się w sobotę w związku z tym zwołania sejmowej komisji skarbu. Szef komisji skarbu Adam Szejnfeld (PO) powiedział, że nie zwoła posiedzenia. Z kolei Ruch Palikota pytał, kto wiedział o tym, że podczas expose Donalda Tuska pojawi się zapowiedź zwiększenia opłat eksploatacyjnych od wydobycia miedzi i srebra, i czy był to Jan Krzysztof Bielecki. Palikot mówił, że "osoba wpływowa, mająca kontakty w środowisku giełdy i inwestorów, przedsiębiorstw znajdujących się na giełdzie, dysponująca taką wiedzą, to jest odbezpieczona bomba".