Sejm przegłosował w piątek rządową ustawę wydłużającą i zrównującą wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 67 lat, a także zmiany w emeryturach mundurowych. W dyskusji przed głosowaniem nie zabrakło emocji. PiS chciało wykluczenia Janusza Palikota z obrad za stwierdzenie, że Jarosław Kaczyński "był gotów wysłać swego brata na śmierć". Ponadto - według PiS - ze strony, gdzie na sali sejmowej zasiadają posłowie Ruchu Palikota, padły w kierunku szefa PiS słowa "zadzwoń do brata".
- zadeklarował Kaczyński na sobotnim briefingu w Warszawie. W jego ocenie, reforma "nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia".
(agencje) - uważa prezes PiS.
Kaczyński pytany był również czy dyskusja w trakcie piątkowych głosowań nad reformą emerytalną, a także zachowanie związkowców z NSZZ "Solidarność", którzy na pewien czas zablokowali kompleks budynków sejmowych, przekroczyły granice debaty publicznej.
Prezes PiS zwrócił uwagę, że "ta władza całkiem niedawno została powołana w wyborach i o zmianach w emeryturach nic nie mówiła". - - podkreślił Kaczyński. - - dodał.
W piątek w swoim wystąpieniu w Sejmie Kaczyński przywołał m.in. wypowiedź prezydenta Komorowskiego z debaty w kampanii wyborczej w 2010 roku, w której mówił, że "w Polsce nie ma potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego". Szef PiS zacytował także szefa rządu z 2011 roku, który mówił, że nie wierzy, żeby "wszyscy ludzie zbliżający się do 70. mogli pracować w swoich zawodach z równą wydajnością, jak robili to wcześniej".
Kaczyński pytany był również o zmniejszającą się różnicę w sondażach między PO a PiS. - - ocenił lider PiS. W jego ocenie, rząd PO-PSL "to władza skrajnie niekompetentna i skrajnie antyspołeczna". - - mówił.
Jak dodał, "realnym sojusznikiem rządu jest klon PO - ruch pana, którego nazwiska zwykle nie wymienia". - - uważa Kaczyński. Jak dodał, "inne elementy, które on forsuje, były zawsze elementem socjotechniki polskich wrogów".