- powiedział Komorowski dziennikarzom. Ocenił, że stwierdzenia deklaracji szczytu w sprawach zdolności obronnych "są dla nas w pełni satysfakcjonujące".
Dodał, że wprawdzie nikt w Sojuszu nie kwestionuje art. 5, ale "diabeł tkwi w szczegółach". - - wyjaśnił.
- powiedział.
Zaznaczył, że "Polska jest otwarta, ale nie deklaruje się w pełni co do zakresu naszego zaangażowania w tę nową misję". Wybór, czy bardziej wspierać afgańską armię czy projekty rozwojowe, będzie jeszcze tematem dyskusji.
Podkreślił, że zakończenie misji w 2014 r. "wcale w takim pełnym wymiarze nie było oczywistością". Według Komorowskiego potwierdzenie końca operacji ISAF oznacza, że NATO, w tym Polska, musi postarać się o zapewnienie szlaków komunikacyjnych przez Pakistan lub Uzbekistan, by przy wycofywaniu wojsk nie pojawiły się przeszkody.
- oświadczył Komorowski.
Wyraził też satysfakcję, że szczyt nie tylko podtrzymał decyzję z Lizbony "o budowie ogólnonatowskiego systemu tarczy antyrakietowej, obejmującej terytoria wszystkich krajów członkowskich, na czym Polsce szczególnie zależało", ale też ogłoszono gotowość pierwszej części systemu, zapewniającej na razie ochronę części państw na południu Europy.
Zaznaczył, że Polska będzie miała swój wkład w system przeciwrakietowy i będzie to nie tylko radiolokacja, ale "także nasz polski komponent pozwalający na zestrzelenie realnych ewentualnych zagrożeń rakietowych skierowanych w nasze terytorium".
Zwrócił uwagę, że dzięki staraniom Polski dokumenty szczytu podtrzymują politykę otwartych drzwi, co pozwala Gruzji na "posuwanie się po jej niełatwej drodze ku strukturom paktu".
Komorowski, który podczas szczytu spotkał się z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem i kanclerz Niemiec Angelą Merkel, powiedział, że rozmowy dotyczyły głównie szans i zagrożeń dla zbliżenia Ukrainy do Zachodu, w tym podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i o wolnym handlu.
- dodał.
Pytany o rozmowę z nowym prezydentem Francji Francois Hollande'em Komorowski powiedział, że "Polsce zależy na tym, aby dokonało się coś, co można by nazwać nowym, dobrym początkiem w relacjach polsko-francuskich", ponieważ dotychczasowe możliwości nie były w pełni wykorzystywane. Dodał, że dotyczy to m. in ożywienia współpracy w Trójkącie Weimarskim, na którego spotkanie Hollande zaprosił go do Francji.