Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaproponował w piątek, by 24 września odbyła się debata dotycząca gospodarczych propozycji PiS z udziałem ekonomistów. Według politologa z UJ prof. Wawrzyńca Konarskiego propozycja Kaczyńskiego jest ciekawa i w naturalny sposób korzystna dla PiS, bo pozwala utrzymać w obiegu medialnym propozycje gospodarcze tej partii.
" - uważa Konarski.
Sprawą kluczową jest teraz - według politologa - kto przyjmie zaproszenie Kaczyńskiego. - powiedział.
Podkreślił jednocześnie, że - zaznaczył.
W jego ocenie PiS dokonuje "sprytnego zagrania", sondując potencjalnie zainteresowanie swymi propozycjami ze strony nauki. - powiedział Konarski.
Także politolog dr Rafał Chwedoruk z UW uważa, że debata ekonomistów miałaby sens. Ocenił, że PiS proponuje debatę o gospodarce w momencie optymalnym z punktu widzenia każdej partii opozycyjnej - czyli wstępnej fali kryzysu. Zwrócił też uwagę, że partia zapraszając ekonomistów o bardzo różnych poglądach - - pokazuje, że jest uczestnikiem debaty wykraczającej poza rachunki partyjne.
Podkreślił też, że - uważa Chwedoruk.
Dlatego - jak mówił - spodziewa się, że odpowiedzią na próby "narzucenia" przez Kaczyńskiego tematyki gospodarczej będzie próba podjęcia dyskusji w innych kwestiach, np. Kościoła czy in vitro. - ocenił.
Według Chwedoruka głównym problemem PiS obecnie nie jest brak społecznego poparcia, bo mimo różnych "zakrętów" utrzymuje się ono na wysokim poziomie. - powiedział.
Chwedoruk zwrócił uwagę, że PiS od 2007 roku zyskał 2 mln nowych sympatyków i nie jest w stanie wykroczyć poza ten poziom, dlatego chce zaprezentować się jako partia, która w kwestiach gospodarczych i społecznych - powiedział.
Przypomniał, że taka sytuacja miała miejsce podczas kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, która miała go pokazać jako polityka spokojnego i wybijającego się w szczególnych momentach ponad podziały. " - powiedział.