Przemysław Wipler z PiS powiedział uzasadniając projekt, że celem propozycji PiS jest zwiększenie ochrony praw podatnika i przedsiębiorców polskich. - mówił. Wskazał, że z raportu Banku Światowego dotyczącego jakości administracji podatkowej wynika, że Polska jest na 127. miejscu m.in. za Zimbabwe czy Bangladeszem, który ma taką instytucję.
Wipler powiedział, że w zeszłym roku utrzymanie instytucji poboru podatków kosztowało w Polsce 6 mld zł, a koszt funkcjonowania Rzecznika wyniósłby ok. 7 mln zł. Poseł poinformował, że w ostatnich trzech latach wydano 4 tys. wadliwych decyzji administracyjnych na 2,5 mld zł, a Skarb Państwa stracił na samych odsetkach 300 mln zł.
- zaznaczył.
Wipler wyjaśnił, że w ramach swoich kompetencji Rzecznik mógłby m.in. angażować się w konkretne postępowania podatkowe, mógłby występować do Ministerstwa Finansów o udzielenie interpretacji prawa.
Janusz Cichoń z PO zapowiedział, że jego klub złoży wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Cichoń pytał, czy polscy podatnicy potrzebują powołania nowego urzędu i zatrudniania kolejnych urzędników.
- powiedział. Wyjaśnił, że ordynacja pozwala organizacjom społecznym na udział w sprawach podatkowych, a "recenzentem" przestrzegania prawa podatnika są sądy administracyjne. - podkreślił.
Paweł Szałamacha z PiS oskarżył PO, że ta nie robi nic, aby poprawić prawo podatkowe i zwiększyć zaufanie Polaków do systemu podatkowego. Według niego rząd zaniedbał sferę informatyzacji aparatu skarbowego. - zarzucił. Szałamacha podkreślił, że projekt powołania Rzecznika jest tylko częścią przygotowanego przez PiS programu naprawy systemu podatkowego.
Wincenty Elsner z RP zapowiedział, że jego ruch poprze wniosek o skierowanie projektu do dalszych prac. Zastrzegł, że klub RP ma jednak wątpliwości, kadra urzędnicza w Polsce bowiem rośnie, a utrzymanie "rzeczników" kosztuje już ok. 180 mln zł rocznie. Udzielenie poparcia w głosowaniu nad ustawą uzależnił od przedstawienia przez autorów projektu wiarygodnych wyliczeń dotyczących kosztów nowego urzędu i poprawienia błędów legislacyjnych.
Genowefa Tokarska z PSL zadeklarowała, że jej klub będzie za skierowaniem projektu do dalszych prac. Według niej skala nieprawidłowości w postępowaniach podatkowych świadczy o tym, że projekt jest zasadny i celowy. - oceniła.
Zdaniem Dariusza Jońskiego z SLD trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy biurokracja ma nas uratować przed biurokracją. "- powiedział. Zdaniem posła, gdyby prawo podatkowe było jednoznaczne i nie pozwalało urzędnikom na dowolną interpretację przepisów, nie trzeba by było powoływać RPP.
Józef Rojek z SP ocenił, że zaproponowany przez PiS kierunek zmian jest słuszny. - powiedział.
Wiceminister Finansów Mirosław Sekuła mówił, że resort negatywnie ocenia projekt. Poinformował, że projekt PiS wzorowany jest na ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich i stanowi w znacznej części powtórzenie jej zapisów. Według MF oznacza to, że kompetencje nowego rzecznika pokrywałyby się z kompetencjami RPO. Ministerstwo uważa, że nie ma sensu powielać tych kompetencji, tym bardziej, że byłoby to sprzeczne z koncepcją ograniczania wydatków państwa.
Sekuła wyjaśnił, że od 1998 r. RPO skierował do MF ponad 200 tzw. zapytań generalnych. - podkreślił. Dodał, że obecnie prawo podatkowe i administracja są dużo bardziej przyjazne podatnikom niż kilka lat temu.
Według projektu Rzecznik Praw Podatnika byłby powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jego kadencja wynosiłaby pięć lat. Rzecznik mógłby pełnić funkcję tylko przez jedną kadencję. Co roku - zgodnie z projektem PiS - przedstawiałby informacje o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania praw podatnika.