Choć żaden ze specjalistów nie przyznaje wprost, że Adam Hofman kupił fanów - 50 tys. obserwujących to koszt około 300 dolarów - to jednak tak du duży ich skok jest dla nich zaskakujący.

- Takie nagłe wzrosty po prostu zdarzają się naprawdę sporadycznie  - mówi w rozmowie z serwisem naTemat.pl Oskar Berezowski, główny analityk NapoleonCat. I podkreśla, że rzadko mogą się nimi pochwalić tak popularni celebryci jak np. Justin Bieber. 

Ale okazuje się także, jak donosi naTemat.pl, że między 10 a 22 lipca rzecznik PiS stracił 66 tys. followersów, co z kolei może wynikać z faktu, że kupieni obserwujący są z czasem usuwani przez administratorów Twittera.

W jakim celu rzecznik Prawa i Sprawiedliwości miałby kupić - jeśli faktycznie do tego doszło - około 100 tys. obserwujących go na Twitterze?

Jak sugeruje naTemat.pl, może chodzić o zajęcie wysokiego miejsca w rankingu twittujących polskich polityków. Podczas największego przyrostu obserwujących Adam Hofman był na trzecim miejscu (zgromadził 127 469 followersów), za Januszem Palikotem (156 226) i Radosławem Sikorskim (130 601).

Rzecznik PiS nie zabrał w tej sprawie głosu.