Newsweek” dotarł do kolejnych informacji pokazujących, jak wyglądały kulisy wyborów w dolnośląskiej Platformie.

Delegaci sympatyzujący z Jackiem Protasiewiczem zjechali do Karpacza w piątek 25 października. Zakwaterowano ich w hotelu Sandra, okazałym ośrodku wyposażonym w kompleks SPA i kilka basenów.

Jak donosi "Newsweek" pieniędzy za nocleg ponad setki delegatów w Sandrze nie wpłacił nikt z Platformy. Zrobił to Marek Heinke, znany wrocławski biznesmen i wieloletni znajomy Jacka Protasiewicza.

„Newsweek” dysponuje dokumentami potwierdzającymi dokonanie przez niego dwóch wpłat, obu w gotówce. Heinke najpierw przywiózł do Sandry 14 tys. zł, było to cztery dni przed zjazdem. Po raz drugi pojawił się w Karpaczu w piątek, czyli w dniu zameldowania w hotelu delegatów Protasiewicza – tym razem wpłacił ok. 9,1 tys. zł. Z naszych informacji wynika, że sam też zamówił sobie pokój w Sandrze i został z działaczami Platformy na noc.