Dziennik Gazeta Prawana logo

Seksafera w partii Ziobry. Niedoszły ksiądz, poseł i "dżentelmen" na schadzkach w lesie

17 lutego 2014, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Szeliga
Piotr Szeliga/PAP Archiwalny
"Wprost" opisuje kulisy romansu byłego już posła Solidarnej Polski. Niedoszły ksiądz, ojciec rocznego chłopca i stateczny mąż miał przez kilka miesięcy spotykać się z kelnerką z lotniskowego baru. A potem - gdy znajomość się zakończyła - straszyć ją. Piotr Szeliga o szczegółach nie mówi, bo jak twierdzi jego mecenas - jest dżentelmenem.

"Wprost" pisze, ze romans Piotra Szeligi zaczął się w listopadzie ubiegłego roku. Polityk z Biłgoraju poznał kobietę na lotnisku w Rzeszowie. Przedstawił się, jako Tomek. Zaimponował jej zachowaniem, wiedzą, eleganckim strojem, obsypał komplementami. 

Spotykali się za każdym razem, gdy odwiedzał Rzeszów. Jeździli do najlepszego rzeszowskiego hotelu, w którym doba kosztuje 400 złotych, albo ruszali autem w ustronne miejsce w lesie. 

Kobieta pokazała dziennikarzowi "Wprost" SMS-y od posła i maile.  Szeliga kontaktował się z nią ze specjalnego telefonu, stosując wszelkie środki ostrożności, e-maile wysyłał z adresu Tomasz Dziss.

W grudniu kelnerka zrywa relację tłumacząc, że jej chłopak zaczyna coś podejrzewać.

- pisze do niej w odpowiedzi.

Przez telefon mówi jeszcze, że jeśli jej chłopak będzie się zbyt mocno nim interesował, to może się nim zająć ABW.

Przez kilka tygodni poseł do kelnerki się nie odzywa. Ma inne problemy na głowie, bo właśnie wtedy na jaw wychodzi, że był szantażowany przez prostytutkę. Ta oskarżyła posła Szeligę, że nie zapłacił jej za usługę. On zaś twierdził, że do niczego nie doszło, tylko grupa szantażystów domagała się od niego pieniędzy. Szantażystów ujęto dzięki informacjom posła. A Szeliga zawiesił swoje członkostwo w klubie Solidarnej Polski.

Jak reaguje na pytania o romans z kelnerką? Najpierw wszystkiemu zaprzecza. Ale chwilę po rozmowie z dziennikarzem śle SMS-y do kelnerki, strasząc ją że ujawni jej SMS-y i namawiając do rozmowy.

W czasie spotkania z dziennikarzem, na które poseł przyprowadza swojego prawnika, mówi że kobieta wysyłała mu wulgarne SMS-y, ale szczegółów nie zdradzi. – – tłumaczy jego prawnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj