Podpisy na pustych kartach składają posłowie w klubie Solidarnej Polski.
Nierzadko zdarza się, że nie wiedzą, jak później zostaną one
wykorzystane.
- mówi gazeta.pl jeden z posłów.
Informację tę potwierdzają także inni członkowie klubu Solidarnej Polski. A poseł Józef Rojek dodaje, że nie widzi w tym nic dziwnego. Jak przekonuje,
- podkreśla.
Władze klubu przyznają, że taka praktyka ma miejsce i tłumaczą, że nie są w stanie szybką ściągnąć swoich posłów do stolicy, kiedy kluczowe okazują się szybkość i sama liczba podpisów.
ucina szef klubu Arkadiusz Mularczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zobacz
|