Nie ma samochodu, ani prawa jazdy. To nie przeszkodziło Krystynie
Pawłowicz wziąć 16 tys. zł z Sejmu na tzw. kilometrówki, pisze "Super
Express".
Tę kwotę posłanka PiS pobrała na przejazdy służbowym samochodem od początku kadencji. "I choć Pawłowicz twierdzi, że wszystko jest w porządku, to sprawę wnikliwie badają stołeczni śledczy".
- mówi "Super Expressowi" Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Zawiadomienie w tej sprawie złożyła osoba prywatna.
Krystyna Pawłowicz zapewnia tymczasem, że nie działa niezgodnie z prawem. - - komentuje posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
CZYTAJ TEŻ: Kolejni posłowie pod lupą prokuratury za "kilometrówki" >>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Powiązane
Zobacz
|