Lech Wałęsa uważa, że katastrofa w Smoleńsku "była zbrodnią, ale wykonaną przez głupotę i nieodpowiedzialność". Były prezydent bije przy okazji w Antoniego Macierewicza i jego zespół ekspertów, który zajmuje się badaniem okoliczności katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.
- stwierdził Lech Wałęsa na antenie Radia Zet.
Zdaniem byłego prezydenta rząd Donalda Tuska nie ponosi odpowiedzialności za to, co wydarzyło się w Smoleńsku. Miał nie wypuścić samolotu, bo pogoda była zła? - pytał Lech Wałęsa.
W jego ocenie, by zapobiec katastrofie, Donald Tusk musiałby pójść na otwartą konfrontację z Pałacem Prezydenckim i prezydentem Lechem Kaczyńskim. Dlatego zdecydował się na stanowisko:
Były prezydent ostro przy okazji uderzył w Antoniego Macierewicza, który mówił w Brukseli, że gdyby umiędzynarodowiono śledztwo smoleńskie, to nie doszłoby do aneksji Krymu i wojny na Ukrainie, zestrzelenia malezyjskiego boeinga i zabójstwa Borysa Niemcowa.
- skomentował Wałęsa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Powiązane
Zobacz