Projekt ustawy o leczeniu niepłodności przygotowany przez resort zdrowia zakłada, że z procedury in vitro będą mogły korzystać małżeństwa oraz osoby we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Zapłodnionych mogłoby być nie więcej niż sześć komórek jajowych. Natomiast projekt PiS zakazuje tworzenia embrionów ludzkich poza organizmem kobiety.

Reklama

Poseł SLD Dariusz Joński przedstawił projekt przygotowany przez jego klub: o ochronie genomu ludzkiego i embrionu. Reguluje on kwestie zapłodnienia in vitro a wiele proponowanych rozwiązań jest zbieżnych z projektem rządowym. Ma na celu uregulowanie procedury in vitro i dostosowanie polskiego prawa do unijnych przepisów. Poseł podkreślił, że dzięki tej metodzie, finansowanej z rządowego programu ale i z własnych środków obywateli, rocznie w naszym kraju rodzi się 5 tysięcy dzieci. - Dlatego sprawa wymaga uregulowania - przekonywał.

Poseł PO Grzegorz Sztolcman przekonywał podczas debaty, że projekt przygotowany przez resort zdrowia jest najlepszy. - To dlatego, że jest kompleksowy i w odróżnieniu od innych nie jest radykalny - mówił. Polityk apelował o skierowanie tego projektu do prac w sejmowej komisji zdrowia.

Przedstawiciel posłów PiS-u, który zgłosił własny projekt zakazujący in vitro, Czesław Hoc przekonywał w Sejmie, że stosowanie procedury in vitro może mieć bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia matek i dzieci. Jak mówił, po skorzystaniu z tej metody częściej występują ciąże mnogie z ryzykiem przedwczesnego porodu, a poczęte w ten sposób dzieci bywają dotknięte przez wady wrodzone.

Zabawa w Boga kończyła się w przeszłości bardzo źle - dodał polityk. Podkreślał, że zamiast na in vitro państwo powinno się skoncentrować na promowaniu naprotechnologii, metody "skuteczniejszej, w całości naturalnej, bezpiecznej i tańszej".

W przedbiegach odpadł projekt Ruchu Palikota, bo stracił podpis poparcia. Regulamin Sejmu przewiduje wycofanie projektu, gdy popiera go mniej niż 15 posłów spośród tych, którzy go początkowo podpisali i tak się też stało. Swój podpis wycofał poseł, którzy kilka miesięcy temu odszedł z Twojego Ruchu. Projekt dopuszczał stosowanie in vitro bez żadnych ograniczeń.

Podczas swoje wystąpienia minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podkreślił, że Polska jest ostatnim krajem w Europie, który nie ma przepisów regulujących procedurę in vitro, oraz przepisów, które chroniłyby rodziców i zarodki. Dodał, że rządowy projekt ustawy o leczeniu niepłodności jest próbą poszukiwania kompromisu w tej sprawie. WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>