W czwartek wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki powiedział PAP, że kwota wolna od podatku dla najmniej zarabiających wzrośnie do 6,6 tys. zł. Oznacza to, że dochody na poziomie minimum egzystencji nie będą opodatkowane.
PAP zapytała Sasina, czy PiS będzie dążyło do tego, aby kwota wolna została podwyższona do 8 tysięcy, jak zapowiadali w kampanii wyborczej politycy PiS i prezydent Andrzej Duda. - powiedział.
Sasin podkreślił jednak, że "dzisiaj automatyczne podwyższenie kwoty wolnej do ośmiu tysięcy oznaczałoby ubytek w budżecie na poziomie minimum 16 mld zł". A na to - jak dodał - "przy realizowanych tak ambitnych programach społecznych, nie możemy sobie pozwolić".
- dodał.
Sasin zaznaczył, że PiS chce maksymalizować wpływy budżetowe, co mogłoby pozwolić m.in. na podwyższenie kwoty wolnej do 8 tys. w kolejnych latach. - powiedział.
Zgodnie z informacją uzyskaną w resorcie finansów, dla podatników zarabiających więcej niż 6,6 tys. zł rocznie a mniej niż 11 tys. zł, kwota wolna będzie stopniowo zmniejszać się do dzisiejszego poziomu, czyli 3091 zł. Podatnicy osiągający dochód pomiędzy 11 tys. zł a 85 tys. 528 zł rocznie będą opodatkowani na dotychczasowych zasadach, z kwotą wolną wynoszącą 3091 zł. - wyjaśnił resort finansów.
Według MF na zmianie przepisów zyska około 3 mln najmniej zamożnych podatników, około 21 mln podatników jej nie odczuje, a prawo do kwoty wolnej straci 650 tys. najwięcej zarabiających podatników z drugiego progu podatkowego. - podkreśla MF.
Podniesienie kwoty wolnej do 6,6 tys. zł ma nastąpić w drodze senackiej poprawki do nowelizacji ustawy o PIT i CIT, która wydłuża do 1 stycznia 2018 roku dotychczasową kwotę wolną od podatku. Nowela ta była odpowiedzią na ubiegłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że brak waloryzacji kwoty wolnej od podatku jest niezgodny z konstytucją. TK dał czas na zmianę prawa do 1 grudnia 2016 roku. Ustawą w przyszłym tygodniu ma się zająć Senat.