Schetyna poinformował, że zadzwonił do marszałka Senatu, by go o tym poinformować. Jak mówił, powiedział Karczewskiemu, że "budżet, który został przyjęty na Sali Kolumnowej nie jest budżetem". Według Schetyny jest to "aktywność kilkuset posłów a nie formalny budżet". - W związku z tym rola Senatu jest inna niż próbuje opisać ją marszałek Karczewski - stwierdził szef PO. Zaznaczył, że marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie. - Nie może być tak, że będziemy szukać polityków PiS, którzy będą wspierać, solidaryzować się z marszałkiem Sejmu, bo on musi być osobą podmiotową, musi mieć wpływ na politykę - powiedział Schetyna

Reklama

- Poproszę liderów opozycji, aby także nie wzięli udziału w spotkaniu w Senacie, chciałbym jeszcze we wtorek zorganizować spotkanie szefów czterech ugrupowań opozycyjnych - dodał Schetyna.

Rano Schetyna w RMF FM mówił, że w jego ocenie marszałek Karczewski nie jest osobą, która "może rozwiązać konflikt w Sejmie".

- Dwie formuły są dla mnie oczywiste: albo rozmowa szefów wszystkich partii politycznych, klubów parlamentarnych po pierwsze, po drugie rozmowa z marszałkiem Kuchcińskim - powiedział Schetyna.

- Jeżeli taka będzie inicjatywa, ona może rozwiązać problem, który jest w Sejmie, Senat nie ma z tym żadnego związku - dodał.

Pytany o deklaracje z 19 grudnia, że jest w stanie spotkać się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, odpowiedział, że chce się spotkać z marszałkiem Kuchcińskim. - On jest gospodarzem Sejmu, on zorganizował ten problem i on go może rozwiązać - mówił.

- Jeżeli będzie inicjatywa z jego strony - będę na na tym spotkaniu i będziemy rozstrzygać ten problem - podkreślił.

Pytany, czy "nie runął konstrukt zjednoczonej opozycji" odpowiedział: "nie". - Zjednoczona opozycja to nie są sympatie, antypatie liderów czy szefów, ale to - jak wygląda współpraca na poziomie komisyjnym, parlamentarnym sesji parlamentarnych i widzę, że ona jest po prostu dobra i z dnia na dzień lepsza, mówię o relacjach PO - Nowoczesna - zaznaczył.

Reklama

Szef PO pytany, czy "chce dążyć do jakiegokolwiek porozumienia", czy "pójść na konfrontację z PiS-em" odpowiedział: "nie chcę konfrontacji".

- Nie chcę być niegrzeczny i nie chcę narzucać swojej woli, ale uważam że powinniśmy szukać podmiotowości relacji i tutaj nie można dyskutować o tym - jeżeli prawo zostało złamane – ja rozumiem, że tak się może zdarzyć, ale trzeba z tego wyciągać wnioski i o tym mówię - powiedział.

- Jeżeli marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, nie ma takiej inicjatywy, nie chce rozwiązywać problemów, to one się będą piętrzyć, to jest naturalne - dodał.

Pytany, w jaki sposób posłowie PO będą zachowywać się w trakcie najbliższego posiedzenia Sejmu w środę oraz czy pozwolą na rozpoczęcie obrad na sali plenarnej, odpowiedział, że to zależy, czy będzie kontynuowane 33. posiedzenie Sejmu, czy rozpocznie się 34. posiedzenie.

Dopytywany, co zrobi PO, jeśli marszałek Kuchciński nie wznowi 33. posiedzenia, lecz rozpocznie kolejne odpowiedział: "będziemy o tym rozmawiać".

- To rzecz poważna, to nie może być tak, że coś się dzieje, marszałek nie radzi sobie z koordynowaniem i z panowaniem nad salą, więc ucieka, opuszcza posiedzenie i organizuje gdzie indziej posiedzenie Sejmu, to jest zasada - powiedział.

Jak dodał, PO będzie rozmawiać we wtorek, a także w środę na posiedzeniu klubu ws. dalszych kroków, które podejmie. "Będziemy przygotowywać polityczną decyzję" - zapowiedział Schetyna.

Pytany, czy jest możliwe, że PO będzie "okupować mównicę", odpowiedział: "oczywiście, że tak". - Będziemy wszędzie tam, gdzie będą próbować przenosić obrady, bo tę sytuację trzeba przełamać, trzeba znaleźć z niej wyjście, nie zakłamując czy zagłaskując rzeczywistość, tylko pokazać realne problemy, bo one mogą wrócić - zaznaczył.

- Jeżeli zostaniemy nawet sami jako PO - to jest kwestia odpowiedzialności politycznej, ja naprawdę nie jestem osobą, która jest w polityce od trzech miesięcy, mam trochę doświadczenia i wiem, że sprawy są naprawdę ważne, nie można tego zostawić - podsumował.