- - powiedział minister spraw zagranicznych w poniedziałek w radiowej Trójce.
Na pytanie, czy jemu zależałoby na takim kontakcie, Waszczykowski odpowiedział, że dla niego to jest oczywiste, że "człowiek, który reprezentuje Polskę na tak wysokim stanowisku w Unii Europejskiej, który ma dojście do wszystkich koronowanych głów świata, a przede wszystkim Europy, powinien czuć się lojalny wobec Polski".
- powiedział szef MSZ.
Waszczykowski był też pytany, czy to, że sam mówił, iż Tusk "powinien być jak najdalej od Polski", oznacza, że tam gdzie jest teraz, to jest wystarczająco daleko, odpowiedział, że to są dwie kwestie.
-- powiedział szef MSZ.
Dopytywany, czy rząd zapraszał Tuska do kontaktu, na jakieś spotkanie, Waszczykowski odpowiedział: - A
- powiedział minister.
Dodał, że ostatnio Tusk krytykował polski rząd. - - powiedział Waszczkowski.
Parlament Europejski ma we wtorek wybrać nowego przewodniczącego. Swoich kandydatów zgłosiło siedem grup politycznych, jednak arytmetycznie największe szanse mają chadek Antonio Tajani oraz socjalista Gianni Pittella. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska większości bezwzględnej w pierwszej z trzech rund rozstrzygnięcie nastąpi dopiero wieczorem w finałowym głosowaniu, do którego zakwalifikują się tylko dwie osoby z najwyższym poparciem.
Komentatorzy podkreślają, że wybór nowego szefa PE, ma znaczenie dla wyboru nowego szefa Rady Europejskiej: wybór chadeka na szefa PE zmniejszyłby szanse Tuska na reelekcję, bowiem oznaczałoby to, że szefostwo trzech unijnych instytucji: PE, KE i RE piastowaliby przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej. Na taki scenariusz nie chcą zgodzić się socjaliści, którzy stanowią drugą polityczną siłę w Brukseli.