Dodał, że zarzuty wobec byłego premiera mogą być związane m.in. z aferami Amber Gold i Ciechu oraz z katastrofą smoleńską.
Pytany w RMF FM o przyczyny braku poparcia polskiego rządu dla kandydatury byłego lidera PO na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej, Czarnecki podkreślał, że aktualnie "tak naprawdę nie wiemy, jakie jest poparcie dla kandydatury pana Donalda Tuska, a jakie dla nieformalnej kandydatury prezydenta Francji".- powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
- przyznał Czarnecki. Jak dodał, "każdy, kto nawet funkcjonuje w Brukseli, ale ma ucho nastawione na Polskę, słyszy o różnych zarzutach, które mogłyby się pojawić wobec pana Donalda Tuska".
Dopytywany o zarzuty w jakich sprawach może chodzić, wiceszef europarlamentu powiedział, że "chodzi oczywiście o czas, kiedy (Tusk) sprawował funkcję prezesa Rady Ministrów i czas, który, okazuje się, nie jest czasem przeszłym dokonanym". - tłumaczył. - zastrzegł.
- dodał Czarnecki.
Wiceprzewodniczący PE w kontekście braku poparcia dla kandydatury Tuska był pytany o swój artykuł w "Rzeczpospolitej" z maja ub.r. Czarnecki zapewniał w nim, że - w kontraście do przypadku kandydatury byłego eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego - Prawo i Sprawiedliwość "nie złamie zasady mówiącej, że Polak głosuje na Polaka" i udzieli poparcia Donaldowi Tuskowi.
- wyjaśniał. - dodał Czarnecki. Zaznaczył jednocześnie, że w przeszłości PiS zawsze "głosowało na kandydatów-Polaków, nawet jeżeli byli z innych opcji politycznych". - wskazał.
W czwartek brytyjski dziennik "Financial Times", powołując się na dwóch wysokich rangą dyplomatów z UE, napisał, że prezes PiS Jarosław Kaczyński w prywatnych rozmowach, w tym podczas spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, odmówił ostatnio poparcia reelekcji Tuska. - podał dziennik.