- podkreślił Meysztowicz uzasadniając wniosek o przerwę.
Przypomniał, że szefowa rządu w liście do Sebastiana K. zapewniła, że liczy na rzetelne śledztwo i że wszyscy będą równo traktowani. Jak ocenił, po decyzji prokuratury w Krakowie, są co do tego olbrzymie wątpliwości.
Poseł Meysztowicz zauważył też, że prezes PiS podczas sejmowej debaty nad odwołaniem marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, bardzo ostro skrytykował działania opozycji. - - ironizował.
Marszałek Kuchciński ripostował: - .
Robert Winnicki (niezrz.) zaapelował do opozycji, żeby "przestała zajmować się fiatem seicento w przestrzeni publicznej, jako głównym tematem i problemem w polskiej debacie publicznej". -- przekonywał.
Sejm nie zgodził się na przerwę w obradach.
Prokuratura Okręgowa w Krakowie podjęła decyzję o niedopuszczeniu do udziału w przesłuchaniu premier Beaty Szydło obrońcy podejrzanego Sebastiana K., mec. Władysława Pocieja. - - głosi komunikat zamieszczony na stronie krakowskiej prokuratury okręgowej.
Jak zaznaczono, "niewykluczone jest bowiem, że w późniejszej fazie postępowania przygotowawczego może zachodzić konieczność prowadzenia konfrontacji pomiędzy przesłuchiwanym świadkiem a podejrzanym, reprezentowanym przez obrońcą w osobie mec. Pocieja".
Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.
W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia (naruszenie czynności ciała przez mniej niż 7 dni). Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.
14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podaje treści jego wyjaśnień. Śledztwo w tej sprawie prowadzi zespół trojga prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Nadzór nad śledztwem objęła Prokuratura Regionalna w Krakowie.