Zaczęło się od rozmowy w TVP, w której prof. Andrzej Zybertowicz powiedział, że Austria, Kanada, Finlandia wystąpiły z Eurokorpusu, który się koncentruje na zabezpieczeniu flanki południowej, która nas nie interesował. Na to od razu zareagował oburzony były szef MON, Tomasz Siemoniak. Zasugerował on, że z tej wypowiedzi ucieszy się pewne państwo świata (miał na myśli Rosję).
Doradca prezydenta mówi, że Polski nie interesuje południowa flanka NATO. Z wielu ambasad pójdą dziś depesze. W jednej ze stolic się ucieszą
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) 2 kwietnia 2017
Wtórował mu prof. Eugeniusz Smolar. Jego zdaniem, władze powinny pamiętać, że jeśli Polskę mniej obchodzi południowa flanka Europy, to inne kraje mogą podobnie zareagować na nasze problemy na wschodniej granicy.
@AndZyberto nie rozumie, że innych mniej interesuje flanka wschodnia a Sojusz jest jeden. Samobójstwo! https://t.co/PtsD1vpn8q
— Eugeniusz Smolar (@esmolar) 2 kwietnia 2017
Wtedy prof. Zybertowicz zaliczył internetową wpadkę i odpowiadając, by "nie histeryzować" w sprawie Eurokorpusu, zaliczył Finlandię do państw członkowskich NATO.
Już precyzowałem:ta flanka jest dla nas mniej priorytetowa
— Andrzej Zybertowicz (@AndZyberto) 2 kwietnia 2017
I nie histeryzujcie: inne kraje NATO,np. Finlandia już wycofały się z Eurokorpusu https://t.co/aA5ISpB5FX
Gdy ten błąd wytknął mu minister Tomasz Siemoniak, prezydencki doradca stwierdził, że to kolejny etap rozpętanej "histerii", a to był tzw. "petruizm" czyli zwykła wpadka w stylu lidera Nowoczesnej i jego wypowiedzi o choćby "święcie sześciu króli".
Znowu histeria. Nie słyszał Pan @TomaszSiemoniak nigdy o Petruizmach? https://t.co/8g2aFNAftB
— Andrzej Zybertowicz (@AndZyberto) 2 kwietnia 2017