IPN prowadzi postępowanie karne w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań dotyczących dokumentów TW "Bolek". Chodzi o wypowiedzi byłego prezydenta, w których zanegował m.in. autentyczność dokumentów znalezionych w domu gen. Czesława Kiszczaka.
Wałęsa pytany, czy wiedział i dostał informacje na temat postępowania prowadzonego przez IPN zaprzeczył. - - oświadczył b.prezydent.
- - dodał.
Wałęsa podkreślił, że ma "zaświadczenie" z IPN potwierdzające, że mówił prawdę, zaprzeczając współpracy z SB.
- - pytał.
Wałęsa na pytanie, czy stawi się przed IPN-em, żeby złożyć zeznania odpowiedział, że "trzeba się zastanowić". - - ocenił b. prezydent.
Pytany, jakie kolejne kroki w tej sprawie przewiduje odpowiedział, że jeszcze nie wie. - - podkreślił Wałęsa.
Nowe postępowanie wiąże się z wypowiedziami Wałęsy, który m.in. w śledztwie IPN dotyczącym ewentualnego fałszowania dokumentów przez SB zeznał, że nie są one autentyczne. Podczas okazywania Wałęsie dokumentów TW "Bolek" - jak przypomina IPN - były prezydent twierdził, że nie zostały one przez niego napisane (np. doniesienia agenturalne) ani podpisane. Pod koniec czerwca br., umarzając śledztwo, prokuratorzy IPN uznali jednak, że ponad 50 dokumentów z lat 1970-1976, w tym zobowiązanie do współpracy z SB, doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy są autentyczne, czyli zostały wytworzone lub podpisane przez Lecha Wałęsę.