W manifestacji, którą zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego, uczestniczyli nauczyciele, rodzice, samorządowcy i politycy partii opozycyjnych. ZNP szacuje, że było to blisko 400 osób.
- mówiła Dorota Łoboda z ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji".
- zaznaczyła.
Po niej głos zabrał prezes ZNP Sławomir Broniarz. - wyliczał Broniarz. - dodał. Podał, że w wyniku reformy pracę straciło ponad 9,7 tys. nauczycieli.
- mówił Broniarz.
Głos zabrał też uczeń Dominik Kuc. - ocenił.
O rzeczywistości nauczyciela, który w wyniku reformy będzie pracował w kilku szkołach, opowiadała nauczycielka Justyna Drath. - powiedziała. Według niej na tej sytuacji będą najbardziej cierpieć uczniowie, bo nauczyciele będą mieli dla nich mniej czasu.
Z kolei wiceburmistrz warszawskiej dzielnicy Mokotów Krzysztof Skolimowski poinformował, że władze stolicy na przygotowanie szkół związku z reformą wydały 70 mln zł, sama dzielnica Mokotów - 7 mln zł. Jak mówił, to koszt dostosowania szkół podstawowych do potrzeb starszych uczniów i gimnazjów przekształcanych w szkoły podstawowe do potrzeb najmłodszych - koszt zakupu nowych stolików, krzeseł, remont łazienek, wyposażenia szkół w pracownie przedmiotowe. Tymczasem - jak podał - z budżetu państwa miast dostało na ten cel tylko 3,5 mln zł.
- zaznaczyła posłanka PO Urszula Augustyn.
Zgodnie z reformą obecna struktura szkół będzie stopniowo zmieniana. Docelowo będzie obejmować: 8-letnią szkołę podstawową, 4-letnie liceum, 5-letnie technikum, 3-letnią szkołę branżową I stopnia, 2-letnią szkołę branżową II stopnia; gimnazja zostaną zlikwidowane. Zmiany zaczynają się wraz z nowym rokiem szkolnym 2017/2018 - uczniowie, którzy w czerwcu skończyli VI klasę zamiast do I klasy gimnazjum poszli do VII klasy. Ruszyły też szkoły branżowe I stopnia, które zastąpią zasadnicze szkoły zawodowe.