Znajdująca się od dłuższego czasu w defensywie Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła pierwsze drobne zwycięstwo w wojnie, którą toczy z Patrykiem Jakim i jego komisją weryfikacyjną ds. stołecznej reprywatyzacji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wczoraj uchylił pierwszą decyzję komisji o 3 tys. zł kary nałożonej bezpośrednio na prezydent stolicy za to, że zignorowała wezwanie do osobistego stawiennictwa na jednym z posiedzeń komisji. "" – podał WSA w komunikacie.
Hanna Gronkiewicz-Waltz ostro skomentowała wyrok. – WSA potwierdził, że komisja weryfikacyjna nieprawidłowo stosuje prawo. Pan przewodniczący Patryk Jaki stosuje ustawę o komisji w sposób woluntarystyczny, mszcząc się na politycznych przeciwnikach i robiąc sobie w ten sposób kampanię na kandydata na prezydenta Warszawy – stwierdziła.
Inaczej wczorajszy wyrok sądu komentuje Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej. – – przekonuje w rozmowie z DGP. Jego zdaniem z wyroku wynika, że pani prezydent miała obowiązek stawiennictwa osobistego, a jedyna rozbieżność pojawiła się w przypadku tego, na kogo można nakładać grzywny i z kogo je ściągać. – – uważa.
Wyrok – choć obie strony sporu interpretują go po swojemu – wymusi zmianę podejścia członków komisji. – – zapowiada Kaleta. Dotychczas prezydent Warszawy była wzywana jako organ – prezydent Warszawy.
Komisja dotychczas nałożyła na Hannę Gronkiewicz-Waltz łącznie już ok. 40 tys. zł tytułem grzywien za nieusprawiedliwione niestawiennictwo. Wyrok dotyczy pierwszej z serii kar, a kolejne skargi na te sankcje będą rozpatrywane osobno. Kolejna – 16 listopada.
Teoretycznie grzywny za dotychczasowe niestawiennictwo Hanny Gronkiewicz-Waltz zapłacić powinno miasto, czyli obywatele. Można wyobrazić sobie nawet późniejsze dochodzenie przez ratusz pieniędzy od Hanny Gronkiewicz-Waltz. Najprawdopodobniej jednak do tego nie dojdzie. – – słyszymy w ratuszu.
Czy Patryk Jaki zdecyduje się ściągnąć zaległe kwoty już nie od Hanny Gronkiewicz-Waltz, lecz od miasta? – – słyszymy od jednego członka komisji. Sam Patryk Jaki na Twitterze dał do zrozumienia, że nie odpuści. "" – napisał.
Politycy opozycji nie będą zdziwieni, jeśli szef komisji weryfikacyjnej faktycznie "przepisze" grzywny z pani prezydent na warszawiaków. – – ocenia jeden z naszych rozmówców.
Na razie członkowie komisji weryfikacyjnej chcą złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa urzędniczego przez prezydent stolicy. Chodzi o art. 231 kodeksu karnego – niedopełnienie obowiązków urzędniczych przez osobą zobowiązaną na szkodę miasta. Wczorajszy wyrok WSA jest nieprawomocny, dlatego stronie niezadowolonej z rozstrzygnięcia przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak słyszymy, członkowie komisji mogą sięgnąć także i po to rozwiązanie.