Pakt oparty na Konstytucji jest przed nami. Pytanie też, czy dzisiaj pani premier złoży dymisję na ręce pana prezydenta, bo wczoraj, wiadomo, w tych godzinach późnych taka dymisja nie wpłynęła - to jest oczywiste. Wczoraj był, nazwijmy to, pierwszy akt, który wydarzył się na Komitecie Politycznym PiS, czekamy na kolejne - mówił na antenie RMF FM rzecznik prezydenta, Krzysztof Łapiński, odpowiadając na pytanie o to, czy przebieg wczorajszej rekonstrukcji był zgodny z prawem.

Reklama

Zapewnił też, że kierownictwo PiS, opóźniając spotkanie w Pałacu Prezydenckim, które początkowo miało odbyć się o 9.30, a zostało przełożone ze względu na wystąpienie w Sejmie premier Beaty Szydło, nie okazało braku respektu głowie państwa. W Sejmie się pewne rzeczy przedłużały i byliśmy w stałym kontakcie. Była zapowiedź, że jeszcze pani premier chce wystąpić przed Sejmem, trochę się to opóźnia. Także tutaj nie było żadnego braku respektu wobec prezydenta, bo cały czas była informacja, że od razu po tym wystąpieniu pani premier i pan prezes przyjadą - tłumaczył.

Czy to podczas tego spotkania prezydent dowiedział się o zmianie w rządzie? Nie wiem, bo w nim nie uczestniczyłem - odpowiedział. Także nie wiem, czy to było wczoraj, czy w tym tygodniu - wyjaśnił. Zapewnił tylko, że prezydent nie dowiedział się o rekonstrukcji rządu wieczorem z telewizji.

Łapiński nie chciał skomentować, skąd w ogóle pojawił się pomysł na zmianę premiera w trakcie kadencji. Stwierdził, że to pytanie powinno być raczej zadawane politykom rządzącej partii. Są pewne decyzje zaplecza parlamentarnego i tyle. Rozumiem, że pani premier uznała, że kończy misję szefowania rządowi, a zaplecze polityczne uznało, że na tym etapie kandydatem będzie Mateusz Morawiecki i tyle. I to rozumiem - powiedział.

Łapiński nie zdradził też, czy prezydent zgodzi się na powołanie przez nowego premiera Antoniego Macierewicza na szefa MON. Premier proponuje tez skład swojego rządu i czy dzisiaj zaproponuje taki jaki jest, czy już ze zmianami na stanowisku ministrów, to proszę pytać premiera in spe - wyjaśnił. Przypomniał też, że PiS zapowiadał, że pierwszy skład gabinetu Mateusza Morawieckiego niewiele będzie się różnił od obecnego, a ministrowie zostaną dopiero wymienieni na nowych w styczniu.

Reklama