Świadek, który był przesłuchiwany w środę przez sejmową komisję śledczą, pełnił bezpośredni nadzór nad funkcjonariuszką stołecznej ABW pracującą nad sprawą Amber Gold. Pierwsza część jego przesłuchania odbyła się w trybie jawnym.
"Warszawa wskazuje na Gdańsk, a Gdańsk na Warszawę"
- - pytał, w kontekście OLT Express, wiceszef komisji śledczej Jarosław Krajewski (PiS). - - odpowiedział świadek.
- dopytywał polityk PiS. - - przyznał funkcjonariusz.
- podsumował Krajewski, nawiązując do wcześniejszych zeznań m.in. gdańskich funkcjonariuszy ABW, którzy zeznawali przed komisją, że wątkiem lotniczym zajmowała się delegatura stołeczna.
Szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) przypomniała, że gdańscy funkcjonariusze zeznali, iż zabroniono im zajmowania się wątkiem lotniczym sprawy Amber Gold pod rygorem odpowiedzialności karnej. - - oceniła.
Pytała też, kto, kiedy i jak podzielił działania operacyjne ws. Amber Gold pomiędzy delegatury stołeczną i gdańską. - - zeznał zastępca naczelnika.
- mówił w innej części przesłuchania świadek.
Jak tłumaczył, z pierwszymi informacjami na temat sprawy Amber Gold zetknął się w I kwartale 2012 r. - - doprecyzował.
Członkowie komisji wskazywali jednak, że z dokumentów, którymi dysponują, wynika, że pierwsze działania warszawska delegatura podjęła już w styczniu 2012 r.
Świadek kontynuował, że pozyskane informacje dotyczyły faktu, że na rynku lotniczym planuje rozpocząć działalność OLT Express, która "według przedstawicieli branży lotniczej miała być nieekonomicznie uzasadniona". - - mówił funkcjonariusz.
W związku z pozyskaniem tych informacji świadek - jak zeznał - wydał funkcjonariuszce prowadzącej sprawę polecenie gromadzenia informacji "w ramach podstawowej formy dokumentowania czynności".
- - pytał wiceszef komisji Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15.
- odparł świadek.
Odnosząc się do tych zeznań, przewodnicząca komisji zwróciła uwagę, że z zeznań świadka wynika, iż Agencja wiedziała, że na rynek wejdzie firma, która nie będzie miała za zadanie prowadzenia działalności gospodarczej, że będzie miała albo prać pieniądze, albo celem będzie doprowadzenie do upadłości tej firmy.
- - zaznaczył świadek.
Świadek: Nie prowadziliśmy sprawy operacyjnej
Jarosław Krajewski (PiS) pytał z kolei, czy Agencja sprawdzała, z jakich źródeł finansowana jest OLT Express. -- odpowiedział funkcjonariusz.
- dopytywał Krajewski. - - stwierdził świadek.
Zaznaczył jednocześnie, że delegaturze nie udało się potwierdzić tezy o wyprowadzaniu pieniędzy z Amber Gold poprzez OLT Express.
W toku kolejnych pytań funkcjonariusz przyznał, że stołeczna delegatura uzyskała informacje, że szef Amber Gold Marcin P. jest w zainteresowaniu służb, m.in. policji. - - mówił świadek. Dopytywany, wskazał, że Agencja prawdopodobnie sprawdzała też dokumenty dotyczące wniosku o koncesję na przewozy lotnicze w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego oraz, że miała wiedzę, że Amber Gold nie składa sprawozdań finansowych w urzędzie skarbowym.
- pytała Wassermann. - - odpowiedział świadek.
- - pytała szefowa komisji. - - przyznał świadek.
Jak tłumaczył, po uzyskaniu informacji o złożeniu 15 maja 2012 r. zawiadomienia przez BGŻ o możliwości popełnienia przestępstwa przez Amber Gold, materiały dotyczące sprawy zgodnie z procedurą zostały przekazane do delegatury ABW w Gdańsku. - - mówił.
Dopytywany, kto wydał polecenie, że materiały trafią do Gdańska, a stołeczna delegatura będzie prowadzić działania wspierające dla gdańskiej ABW, świadek stwierdził, że taką informację uzyskał od swoich przełożonych. Nie pamiętał jednak, czy był to naczelnik wydziału czy dyrektor delegatury.
Wassermann pytała więc, kto w delegaturze stołecznej podjął decyzję, że po przesłaniu materiałów do Gdańska, "państwo żeście dalej otwierali kolejne podstawowe procedury w stosunku do różnych innych podmiotów związanych z Amber Gold, skoro mieliście być tylko wsparciem".
Świadek nie potrafił jednak konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. -- mówił.
"Wiedza ta była powszechnie znana, więc co miałem z nią zrobić?"
Komisja pytała też funkcjonariusza o kwestię współpracy z OLT Express syna b. premiera Donalda Tuska, Michała. - - powiedział świadek. Dodał, że wiedzę tę uzyskał - o ile sobie przypomina - w połowie roku z przekazów medialnych. - - zaznaczył. Tym samym, jak mówił, wiedza taka nie była przekazywana do szefa ABW, o co był pytany.
Szefowa komisji dopytywała, co świadek zrobił po pozyskaniu wiedzy o współpracy Michała Tuska z OLT Express. - - odparł świadek.
Rzymkowski pytał też, czy ówczesny szef ABW generał Krzysztof Bondaryk w marcu 2012 r. polecił szefowi delegatury stołecznej, a za jego pośrednictwem świadkowi, podjęcie ustaleń dotyczących spółki OLT Express ze względu na współpracę z nią Michała Tuska. - - zapewnił świadek.