- mówiła w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 Wanda Traczyk-Stawska. Stwierdziła, że rozumie, że nie miała przepustki, a Straż Marszałkowska była na służbie, jednak nie zaoferowano jej nawet miejsca do siedzenia, czy szklanki wody. A przecież była z powstańczą opaską na ramieniu, więc powinna być traktowana, jako kombatantka AK. Obiecała też, że do Sejmu pójdzie raz jeszcze, tym razem jednak ze stołkiem i wodą.
Kobieta stwierdziła też, że jest pełna podziwu dla matek, protestujących w Sejmie. - powiedziała. Uznała, że nie rozumie też, dlaczego władze nie reagują na protest kobiet.- stwierdziła. -dodała.
Traczyk-Stawska odpowiedziała też na zarzuty, że daje się wykorzystywać politykom PO. Przyznała, że współpracuje z nimi od dawna.- podsumowała.