Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Wałęsa przyjedzie do protestujących w Sejmie. Czy zostanie wpuszczony?

18 maja 2018, 12:04
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa/Shutterstock
W poniedziałek do protestujących w Sejmie będzie próbował wejść Lech Wałęsa. Były prezydent poinformował o tym na Twitterze.

"Informuję protestujących niepełnosprawnych i ich opiekunów  że bede u  Was w {sejmie] w poniedziałek 21 maja" - napisał Lech Wałęsa.

Były prezydent nie powinien mieć problemów z wejściem do Sejmu, bo jak wynika z art. 8 ZARZĄDZENIA NR 1 MARSZAŁKA SEJMU z dnia 9 stycznia 2008 r.

Informuję protestujących niepełnosprawnych i ich opiekunów że bede u Was w {sejmie] w poniedziałek 21 maja.

Lech Wałęsa (@PresidentWalesa) 18 maja 2018

Fakt "otwartych drzwi" dla byłego prezydenta potwierdził Andrzej Grzegrzółka z Centrum Informacyjnego Sejmu.napisał.

Do byłego prezydenta, o wsparcie, apelował między innym niepełnosprawny Jakub Hartwich.

- mówił.

@PresidentWalesa osoby protestujące z sejmu proszą Pana o wsparcie i zapraszają na spotkanie do Sejmu. Będzie im bardzo miło. @gazeta_wyborcza @NewsweekPolska @Polityka_pl @natematpl @wirtualnapolska @OnetWiadomosci pic.twitter.com/wpkklqLHVX

J. Scheuring-Wielgus (@JoankaSW) 17 maja 2018

W środę do Sejmu nie została wpuszczona szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska, a wcześniej Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka Powstania Warszawskiego i emerytowana nauczycielka.

Wczoraj Iwona Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych oceniła, że protestujący w Sejmie są zastraszani. Zaapelowała do rządu o kompromis i zapowiedziała, że 25 maja przed Sejmem planowana jest manifestacja poparcia.

Protestujący na konferencji prasowej przekazali, że dwaj niepełnosprawni – Adrian Glinka i Jakub Hartwich – dostali zakaz wychodzenia na spacery przed budynek Sejmu. Ich zdaniem, zostali oni ukarani za spotkanie z szefową Polskiej Akcji Humanitarnej Janiną Ochojską, która w środę nie została wpuszczona do budynku parlamentu.

Na spacer nadal mogą natomiast wychodzić dwie inne niepełnosprawne – Magda i Wiktoria. "Myślimy, że to celowa gra, bo my powiemy, co się tu dzieje, o co walczymy, a dziewczynki niestety nie powiedzą" – wskazywał Jakub Hartwich.

Glinka zaapelował do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, "o szybką zmianę decyzji i nieograniczanie możliwości korzystania z powietrza, bo to jest po prostu ograniczenie wolności".

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) pytana przez dziennikarzy o zakaz wychodzenia na spacery dla dwóch niepełnosprawnych powiedziała, że ten temat był na Prezydium Sejmu wyjaśniany. podkreśliła Dolniak.

W ten sposób decyzję tłumaczył również dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka. – powiedział Grzegrzółka. dodał.

Iwona Hartwich oceniła, że "protestujący są co chwilę zastraszani". Dodała, że szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zapowiada w mediach, że protestujący "będą zasłaniani jakimiś kotarami". – powiedziała.

Dodała, że protestujący oczekują, że premier Mateusz Morawiecki przyjdzie do nich z konkretną propozycją.– powiedziała Hartwich.

Zapowiedziała, że protestujący od piątku będą mieć baner w języku angielskim. "Szykujemy się razem z rządem na przyjęcie szczytu NATO" – powiedziała. Od 25 do 28 maja w Warszawie odbędzie się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO z udziałem kilkuset parlamentarzystów z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także delegatów z krajów stowarzyszonych i obserwatorów.

– powiedziała Hartwich.

Przed budynkiem Sejmu zebrało się w czwartek kilkanaście osób wspierających protest niepełnosprawnych. Kilkoro dzieci na wózkach inwalidzkich trzyma w rękach kartki z napisami "500 zł dla każdej mamy", "pomagając innym, pomagasz sobie".

Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów trwa od 18 kwietnia. Protestujący zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie; zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

Protestujący uważają, że dotychczas zrealizowano jeden z ich postulatów. Chodzi o podniesienie renty socjalnej do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zgodnie z ustawą, którą podpisał w poniedziałek prezydent, renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Prezydent podpisał również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem autorów ustawy (posłowie PiS) spełnia ona jeden z postulatów protestujących w Sejmie i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Innego zdania są protestujący, którzy uważają, że ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj