Wiceminister sprawiedliwości w rozmowie z PAP zapewnił, że przeniesienie sędziego Daniluka było jak najbardziej uzasadnione i legalne. Zwrócił też uwagę, że składanie zawiadomienia o przestępstwie, którego nie popełniono, też jest przestępstwem.

Poseł PO Arkadiusz Myrcha podczas konferencji prasowej w Sejmie przywołał doniesienia medialne o tym, że wiceminister Piebiak i wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie Jerzy Daniluk "stworzyli finansowy układ". We wtorek w TVN24, w programie "Czarno na białym" wyemitowano materiał, w którym podano m.in., że wiceminister Piebiak umożliwił sędziemu Danilukowi przeniesienie z Sądu Okręgowego w Lublinie do Sądu Okręgowego w Siedlcach. Według reportera "Czarno na białym" było to przeniesienie "tylko na papierze", dzięki któremu sędzia Daniluk może pobierać ponad dwa tysiące zł miesięcznie dodatku mieszkaniowego.

Reklama

Pan sędzia Daniluk, który był sędzią Sądu Okręgowego w Lublinie, został w sposób czysto formalny, na papierze przeniesiony do Sądu Okręgowego w Siedlcach tylko po to, żeby następnie decyzją ministra Piebiaka zostać przeniesionym i delegowanym do Sądu Apelacyjnego w Lublinie - powiedział Myrcha.

Zdaniem Myrchy "sprawa jest ewidentna". - Jak widać, została sztucznie wykreowana sytuacja faktyczna, czyli przeniesienie sędziego do Siedlec, po to tylko żeby móc bezprawnie pobierać dodatek mieszkaniowy. Sytuacja ta naszym, zdaniem wypełnia znamiona przestępstwa. Dlatego dziś jako klub parlamentarny składamy zawiadomienie do prokuratury zarówno przeciwko sędziemu Danilukowi, jak i wiceministrowi Piebiakowi - oświadczył poseł.

Jak wynika z uzasadnienia wniosku, z którym zapoznała się PAP, PO zarzuca Piebiakowi działania na szkodę interesu publicznego poprzez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, w zakresie rzetelnego rozpoznania potrzeb w poszczególnych sądach. Według PO wiceminister naruszył tym samym art. 231 par. 1 Kodeksu karnego. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.

Natomiast - jak wskazano we wniosku PO - sędzia Jerzy Daniluk miał się dopuścić wprowadzenia w błąd, co do faktycznego miejsca zamieszkania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Czyn ten reguluje art. 286 par. 1 Kodeksu karnego. Za jego popełnienie przepisy przewidują karę do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Reklama

Sytuacja jest absolutnie bulwersująca i gdy tylko ujrzała światło dzienne, to przykuty do swojego stanowiska wiceminister Piebiak już dawno powinien podać się do dymisji. A jeżeli tego nie czyni, to decyzją ministra Ziobry lub wiceministra Jakiego już dawno powinien stracić pracę. Jednak ta ekipa żyje z takich afer i nic sobie nie robią z kolejnych doniesień medialnych - podkreślił Myrcha.

Do sprawy w rozmowie z PAP odniósł się wiceminister Piebiak. Jego zdaniem zawiadomienie do prokuratury przygotowane przez PO "to jest zupełny absurd". - Jest ono aktem desperacji. Pokazuje, że w okresie kampanii wyborczej nie ma jakiegokolwiek pomysłu ze strony opozycji na to jak zaatakować rząd. Tym razem trafiło w Ministerstwo Sprawiedliwość i we mnie - zaznaczył.

Piebiak zapewnił, że przeniesienie sędziego Daniluka było "takim samym przeniesieniem, jakiego resort dokonuje niemal w każdym tygodniu". - Legalne było złożenie wniosku przez sędziego i legalna była decyzja o jego przeniesieniu - dodał wiceminister.

Piebiak wyjaśnił, że sędzia Daniluk złożył wniosek o przeniesienie do Siedlec, ponieważ mieszka w Białej Podlaskiej, "która jest położona 60 km od Siedlec, a nie 130 km jak Lublin".

Operacja przeniesienia była jak najbardziej uzasadniona, bo każdy powinien orzekać jak najbliżej miejsca zamieszkania. Poza tym wygenerowała dla Skarbu Państwa oszczędności. Koszt dojazdów między Białą Podlaską a Lublinem jest wyższy niż wypłacany ryczałt mieszkaniowy. Z każdego punktu widzenia ta operacja jest operacją legalną, dla wymiaru sprawiedliwości pożyteczną, oszczędzającą koszty Skarbowi Państwa - stwierdził wiceszef MS.

Jego zdaniem "zawiadomienie jest oparte na tendencyjnym, kłamliwym i pełnym manipulacji programie TVN >Czarno na Białym - Składanie zawiadomienia o przestępstwie, którego nie popełniono, też jest przestępstwem. Należy się zastanowić, czy nie mamy tu do czynienia z taką sytuacją. Takie działanie publiczne narusza dobra osobiste sędziego Daniluka i moje - oświadczył Piebiak.

Jeszcze w środę do doniesień TVN24 odniosło się Ministerstwo Sprawiedliwości. Według resortu, materiał zawiera manipulacje i nieprawdziwe informacje. MS oświadczyło, że nieprawdą jest, iż przeniesienie Daniluka jest "fikcyjne", a przyznanie mu dodatku - jak podano w materiale TVN24 - "może prowadzić do wyłudzenia". Według MS "insynuacje", że przyznanie dodatku mieszkaniowego może być przestępstwem wyłudzenia, naruszają dobre imię sędziego oraz - zdaniem resortu - "mają na celu podważenie zaufania do wymiaru sprawiedliwości".