Prezydent Andrzej Duda powiedział we wtorek w Leżajsku, że chce, aby obywatele mieli przekonanie, iż ktoś myślał o nich, a nie "o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika"- przekonywał Andrzej Duda.
Lider Platformy ocenił w środę w radiu TOK FM, że prezydent słowa o mówił w kontekście i kierował pod adresem Unii Europejskiej; dodał, że był wypowiedzią głowy państwa. - powiedział lider Platformy.
- przekonywał Schetyna.
- dodał. Jak mówił, w wypowiedzi prezydenta słychać, że nie myśli on kategoriami całej wspólnoty europejskiej. powiedział lider PO.
Schetyna ocenił, że PiS wyprowadza Polskę na margines UE. Dodał, że już dwa i pół roku temu mówił, iż polityka PiS wyprowadzi nas z UE. - powiedział Schetyna. Wtórował mu na Twitterze Bogdan Zdrojewski. Zdaniem byłego ministra kultury, prezydent buduje - dodał polityk.
Prezydent Duda idzie drogą D. Camerona. Dla taniego poklasku, zdobytej na sekundę akceptacji, buduje autostradę dla Polexitu. Może bez świadomości, ale tym gorzej. Bo to znów nie jest komplement dla niego.
— Bogdan Zdrojewski (@BZdrojewski) 11 września 2018
Prezydenta z kolei tłumaczył w Wirtualnej Polsce poseł Marcin Horała. - powiedział polityk PiS. -
- - podsumował.
- ocenił lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz w środę rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
Według niego, słowa prezydenta to - zaznaczył.
Kosiniak-Kamysz podkreślił też, że polskiego rządu i prezydenta, nikt już w Unii nie traktuje poważnie.
Szczerski: Jestem zdziwiony, że ten głos jest uznawany w Polsce za głos kontrowersyjny
Swojego szefa bronił minister Krzysztof Szczerski. Na środowym briefingu prasowym zaznaczył, że w kontekście wystąpienia szefa KE Jean-Claude'a Junckera w sprawie przyszłości UE "mocno wybrzmiał" głos prezydenta Dudy z przemówienia w Leżajsku.
Jak dodał, wypowiedź prezydenta "trzeba odczytywać jako mocny głos w dyskusji o kondycji, stanie, przyszłości UE"- mówił Szczerski.
- dodał.