Poseł Michał Kamiński - jak informuje Wirtualna Polska - złożył interpelację w spawie obciętej głowy do szefa MSWiA. Zgodnie z moim konstytucyjnym prawem, jako poseł na Sejm, kieruję do Pana interpelacje w sprawie ponurej zbrodni, do której musiało dojść w pobliżu posesji Pańskiego współpracownika, ministra Jarosława Zielińskiego.Ten choć skromny, to przecież nietuzinkowy mąż stanu, konieczność szczególnej ochrony swojej posesji był łaskaw uzasadnić, w istocie szokującym, odnalezieniem odciętej ludzkiej głowy w pobliżu jego miejsca zamieszkania - cytuje dokument portal.

Michał Kamiński pisze też, że nie ma watpliwości, że policja i śledczy pracują nad wyjaśnieniem morderstwa oraz "dlaczego część doczesnych członków tejże osoby odnalazła się w pobliżu posesji wybitnego orędownika dobrej zmiany ministra Jarosława Zielińskiego". Prosi tez o szczegóły śledztwa. "Jednocześnie, przy okazji tej interpelacji, pragnę zapewnić Pana Ministra, iż obce mi są supozycje niegodziwców sugerujacych, że szczególna ochrona willi ministra Zielińskiego bierze się z jego rzekomej bufonady. Na marginesie, to nie ludzie - to wilki" - podsumowuje.

Wiceszef MSWiA wyjaśniał niedawno, skąd ta obecności policji w okolicy jego domu.

- Zwróciłem się do prawników o analizę sytuacji, związanej z ostatnia falą ataków politycznych i medialnych na mnie – przekonywał w wywiadzie dla "Sieci". - Istotnym aspektem tej sprawy jest ujawnienie mojego prywatnego adresu zamieszkania, parametrów usytuowania mojego domu i związanych z tym szczegółów dotyczących mojej posesji oraz jej otoczenia, np. możliwości dostania się na jej teren. Użyto do tego nawet ujęć ze specjalnie skierowanego w tym celu drona. Może to mieć konsekwencje w kontekście bezpieczeństwa mojego i mojej rodziny – dodawał.

- Dla zobrazowania tej sytuacji wystarczy wspomnieć, że jakiś czas temu w pobliżu mojego domu znaleziono ludzką głowę obciętą przez bandytów w wyniku brutalnego zabójstwa - stwierdził teraz Zieliński.

Po tej jego wypowiedzi media zwróciły się do policji z prośbą o komentarz. Rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku podał jedynie, że "informuje, że takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce i zbrodnią tą zajmowały się odpowiednie organy ścigania".

Szczegółów nie ujawnia, ale jak podaje TVN24, "funkcjonariusze nieoficjalnie mówią, iż może chodzić o sprawę... sprzed 20 lat i z miejsca oddalonego o 239 km".

Chodzi o zdarzenie z 1999 roku i "porwanie mającego związki z suwalskim światem przestępczym Tomasza S. Został zabity, a jego rozczłonkowane zwłoki - wg pierwszych ustaleń - wyrzucono do jeziora Pluszne. Rzeczywiście znaleziono tam ciało. (…) Skazano dwie osoby, jednak 15 lat później inny mężczyzna przyznał się do zabicia S. i wskazał miejsce ukrycia zwłok obok jeziora, w miejscowości Pluski. Zaś szczątki z jeziora - jak ustalili śledczy - należały do innego mężczyzny, który zaginął w latach 90".

Posłanka PO mówi: sprawdzam

Posłanka Bożena Kamińska (PO) skierowała już wcześniej wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w 10 komendach policji w woj. podlaskim w związku z czynnościami funkcjonariuszy podczas wizyt u nich wiceministra SWiA Jarosława Zielińskiego. Posłanka ujawniła wcześniej mediom ponad 20 anonimowych listów funkcjonariuszy skarżących się na nieprawidłowości w podlaskiej policji.

Wniosek do NIK dotyczy decyzji i poleceń wydawanych przez kierownictwo policji oraz czynności dokonywanych przez funkcjonariuszy w związku z wizytami wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego. Wniosek o kontrole dotyczy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku oraz komend w: Suwałkach, Łomży, Wysokiem Mazowieckiem, Sokółce, Zambrowie, Grajewie, Augustowie, Łapach i Sejnach.

Posłanka Kamińska podczas posiedzenia Sejmu 9 listopada zapytała po raz pierwszy z mównicy sejmowej Jarosława Zielińskiego, z jakiego powodu miejscowi policjanci przebierają się w garnitury, zakładają okulary i udają, że są Służbą Ochrony Państwa podczas uroczystości, w których bierze udział wiceminister  i jaką pracę wykonuje ksiądz, który został zatrudniony w komendzie i nie przychodzi do pracy.

Posłanka PO informowała media o tym, że policjanci z wielu komend policji pisali do niej listy (anonimy) z prośbą o interwencję. Kamińska wszystkie te listy wysyłała do mediów. W jednym z nich była informacja, że od trzech lat jeden patrol suwalskiej policji codziennie pilnuje posesji wiceministra Zielińskiego i że monitoring w domu polityka jest podłączony do Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach, a nie do prywatnej firmy ochroniarskiej.