Rząd przyjął w środę projekt reformy postępowań cywilnych; według MS zmiany "mają zapewnić Polakom możliwość szybkiego i skutecznego dochodzenia swoich praw, rzetelne postępowania i sprawiedliwe wyroki".

Piebiak pytany był na konferencji prasowej jak realnie w nowej formule będzie wyglądało prowadzenie spraw, skoro sędziowie obecnie mają w swoich terminarzach wyznaczone wokandy na kilka miesięcy do przodu. - Nowe rozwiązanie wymusi na samych sędziach zmianę procedur - podkreślił Piebiak.

- Jeżeli sędzia ma za kilka miesięcy pierwszy wolny termin, to umówi się ze stronami i na rozprawie przygotowawczej wyznaczy termin za trzy, czy cztery miesiące, ale w bloku kolejnych rozpraw - np. we wtorek, środę i czwartek - sukcesywnie wyznaczając terminy, a np. kolejny termin po opinii biegłego - przekonywał wiceminister.

Jak dodał, chodzi o zaplanowanie procesu od początku do końca. Wymusi to zmiany nawyków w organizacji pracy sędziowskiej. - Sędzia sam z siebie będzie zmotywowany, by w pewnym bloku te sprawy przeprowadzić i je jak najszybciej zakończyć - ocenił.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przypomniał, że wprowadzono już narzędzia informatyczne prowadzące do zmiany kultury prowadzenia spraw - to system losowania spraw, ale również równego rozłożenia spraw pomiędzy sędziów.

- Okazuje się, że w sądach była grupa sędziów, którzy "mieli chody", albo byli dopieszczani przez przewodniczących wydziałów i prezesów i ich obciążenie było nieporównanie mniejsze, niż pozostałych sędziów, albo otrzymywali sprawy proste - zauważył minister. - Dzięki temu systemowi to się skończyło. Widać też w tym systemie, którzy sędziowie mają większą sprawność, a którzy zaczynają odstawać - ocenił Ziobro.

Poinformował, że trwają prace nad kolejnym systemem informatycznym, który będzie wspierał sędziego nie tylko od strony kalendarza, ale też będzie pozwalał w obiektywny sposób mierzyć zaangażowanie i prace poszczególnych sędziów. - Ten element niekoniecznie budzi w środowisku zadowolenie i spotyka się nawet z pewnym oporem, ale my uważamy takie narzędzia są przydatne i chcemy je wprowadzić - zadeklarował Ziobro. Zapewnił, że przedstawiane propozycje MS są komplementarne.

W ocenie Ziobry nowe rozwiązanie nie doprowadzi do tego, że sędziów zabraknie. Przypomniał, że jesteśmy w czołówce, jeśli chodzi o liczbę sędziów na 100 tys. mieszkańców. Natomiast jeśli chodzi o efektywność, jesteśmy na końcu - przez przyzwyczajenie do przewlekania spraw - ocenił Ziobro. Jeśli sprawy będzie załatwiać się w ciągu 2-3 tygodni - to prowadzi się je na bieżąco - podkreślił szef resortu sprawiedliwości.

W komunikacie na temat przyjętego przez rząd projektu reformy procesu cywilnego Ministerstwo Sprawiedliwości napisało, że "Usprawnienie, uproszczenie i przyspieszenie postępowań przed sądem – to główny cel gruntownej reformy Kodeksu postępowania cywilnego. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości został dziś (19 grudnia 2018 r.) przyjęty przez Radę Ministrów. Nowe regulacje mają zapewnić Polakom możliwość szybkiego i skutecznego dochodzenia swoich praw, rzetelne postępowania i sprawiedliwe wyroki".

- To zmiany daleko idące, czasami wręcz fundamentalne. Zmierzają w jednym kierunku: usprawnienia i przyśpieszenia biegu postępowań sądowych. Odpowiadają na wielkie oczekiwanie społeczne, aby sprawy w sądach mogły toczyć się szybko i profesjonalnie – podkreślił na konferencji prasowej Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

Reforma wprowadza szereg rewolucyjnych rozwiązań, które służą rozstrzyganiu znacznej części spraw już na pierwszej rozprawie. Skraca drogę obywateli do sądów – sprawy z zasady mają się toczyć w pobliżu ich miejsca zamieszkania. Ogranicza możliwość sabotowania postępowań poprzez zgłaszanie nieustannych zażaleń. Daje również gwarancję obiektywizmu postępowań, wyłączając automatycznie sędziów i całe sądy w sytuacjach, gdy ich bezstronność może być kwestionowana.

- Dzisiaj Rada Ministrów przyjęła nasz projekt i trafi on parlamentu. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda się wprowadzić w życie to, co przygotowaliśmy. Dla Polaków - konsumentów i przedsiębiorców – powiedział Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości sędzia Łukasz Piebiak.

Wiceminister przedstawił najważniejsze zmiany składające się na reformę Kodeksu postępowania cywilnego.

Zasada jednej rozprawy

Regułą w mniej skomplikowanych sprawach cywilnych ma być tylko jedna rozprawa, na której zapadnie wyrok. Temu ma służyć wprowadzenie posiedzenia przygotowawczego i obowiązku pisemnej odpowiedzi na pozew.

Pozwany w procesie cywilnym będzie zobowiązany do tego, by jeszcze przed rozpoczęciem postępowania pisemnie odnieść się do zarzutów z pozwu. To pozwoli sędziemu na wcześniejsze zapoznanie się z argumentami obu stron, występowanie w roli rozjemcy, a jeśli nie dojedzie do ugody – to sprawne przygotowanie planu rozprawy i wcześniejsze wezwanie stron do uzupełnienia dowodów.

Sprawa w sądzie cywilnym rozpocznie się od posiedzenia przygotowawczego. Sędzia będzie zabiegał o zawarcie przez strony ugody lub przystąpienie do mediacji. Dziś praktycznie każdą sprawę kieruje na rozprawę. W rezultacie sądy są zasypywane ogromną liczbą spraw.

Krótkie terminy

Jeśli ogłoszenie wyroku w procesie cywilnym nie będzie możliwe już na pierwszej rozprawie, to sędzia na posiedzeniu przygotowawczym będzie zobowiązany od razu wyznaczyć kilka następujących bezpośrednio po sobie terminów rozpraw. Tak aby nie było wielomiesięcznych przerw między nimi.

Zeznania na piśmie

Przyspieszeniu cywilnych postępowań ma służyć rozszerzenie możliwości składania zeznań na piśmie. Będzie dotyczyć stron postępowania i świadków, którzy nie mogą stawić się na rozprawę, np. ze względu na pobyt za granicą.

Sankcje za przewlekanie postępowań

W przypadkach celowego przewlekania cywilnych postępowań będzie można zasądzić wobec strony stosującej wybiegi prawne nawet dwukrotnie wyższe odsetki od zasądzonej kwoty i podwojone koszty procesu.

Koniec nadużywania zażaleń

Zmiany w prawie cywilnym mają prowadzić do wyeliminowania patologicznych praktyk polegających na niekończącym się składaniu zażaleń w tych samych sprawach, mimo że sąd je odrzuca. To częsta i nieetyczna metoda stosowana np. przez pozwane firmy, które świadomie wydłużają postępowania, chcąc zniechęcić oszukane przez siebie osoby do kontynuowania procesu.

Ponawiane zażalenia w już rozstrzygniętych sprawach będą włączane do akt bez wydawania przez ten sam sąd ponownych decyzji. Tak samo będą traktowane inne wnioski procesowe składane w celu przewlekania postępowania, np. o wykładnię, sprostowanie czy uzupełnienie orzeczenia albo ponawiane wielokrotnie wnioski o wyłączenie sędziego. Takie rozwiązanie nie ogranicza praw stron procesu. Nieuwzględnione zażalenie pozostaną w aktach i mogą być dla stron powodem podważenia wyroku w drugiej instancji.

Szybki tryb dla przedsiębiorców

Usprawnieniu postępowań w sprawach gospodarczych, w których stronami są przedsiębiorcy, będą służyć szybsze procedury i ustalenie zalecanego terminu rozpoznania sprawy, który ma być krótszy niż sześć miesięcy.

Firmy są profesjonalnie przygotowane do prowadzenia spraw prawnych i dysponują pełną dokumentacją związaną ze swoją działalnością, dlatego sprostanie przyśpieszonym procedurom zwykle nie jest dla nich problemem. Jeśli jednak uznają przyspieszony tryb za niekorzystny dla siebie, będą mogli wnieść o skorzystanie ze „zwykłego” postępowania.

Sądy bliżej ludzi

Osoby składające pozwy przeciwko firmom, które mają siedziby z dala od ich miejsca zamieszkania, nie będą zmuszone jeździć do sądów tam, gdzie są zarejestrowane te firmy. Same będą mogły wybrać, czy ich pozew rozpatrzy sąd mieszący się w ich miejscowości albo w pobliżu, czy też tam, gdzie firma ma siedzibę. A jeśli firma złoży pozew przeciwko klientowi, np. za nieopłacony rachunek, to sprawa będzie rozpatrywana przez sąd właściwy dla miejsca zamieszkania klienta, a nie np. w Warszawie, gdzie mieści się ta firma.

Ta zmiana to ułatwienie dla Polaków, którzy są zmuszani do ponoszenia kosztów związanych z wyjazdem na rozprawy w odległym od nich sądzie. To jednocześnie metoda na skrócenia postępowań w sprawach cywilnych, których znaczna część zostanie przeniesiona z najbardziej obłożonych sądów w dużych miastach do sądów w mniejszych miejscowościach.

Zwięzłe uzasadnienia

W pisemnych uzasadnieniach wyroków sędziowie nie będą musieli przepisywać treści zeznań i dokumentów z akt sprawy ani cytować orzeczeń Sądu Najwyższego – wystarczy zarysowanie istoty problemu. Nie będą też musieli odnosić się do całości rozstrzygnięcia. To strona, która wniesie do sądu o sporządzenie pisemnego uzasadnienia, określi, czy oczekuje na piśmie pełnego uzasadnienia, czy tylko we fragmencie odnoszącym się do tej części wyroku, od której zamierza się odwołać.

Takie rozwiązanie nie tylko odciąży sędziów, którzy zaoszczędzony czas będą mogli poświęcić na rozpoznawanie innych spraw. Przede wszystkim skróci drogę do wniesienia ewentualnej apelacji. Kwestionujące wyrok strony nie będą musiały miesiącami czekać na sporządzenie pełnego pisemnego uzasadnienia, które daje możliwość złożenia apelacji.

Bez gadulstwa

Sędziowie nie będą ogłaszać wyroków i postanowień na posiedzeniu, na które nikt się nie stawił. Dziś muszą to robić, nawet jeśli poza sędzią nie ma nikogo na sali. Ten obowiązek odciąga sędziów od poważnej pracy.

Gwarancja obiektywizmu

W sytuacjach, gdy wniesiona do sądu sprawa będzie dotyczyć orzekającego w nim sędziego lub bliskiej mu osoby, postępowanie będzie automatycznie przenoszone do innego sądu. Tak, by nie było wątpliwości co do obiektywizmu wyroków. Nie będzie, jak dziś, żmudnego i czasochłonnego rozpatrywania wniosków o wyłączenie pojedynczych sędziów.

Sposób na lokalne układy

Nadzwyczajne narzędzie przewidziano dla sytuacji, gdy uczestnikiem postępowania będzie osoba z lokalnych elit, która ma lub może mieć wpływy w miejscowym środowisku sędziowskim. Na wniosek strony Sąd Najwyższy będzie mógł w takich sytuacjach przenieść postępowanie do innego sądu.

Nagrywanie rozpraw przez strony

Strony procesowe nie będą skazane wyłącznie na swoją pamięć, notatki i protokoły spisywane przez pracowników sądu na podstawie nagrań rejestrowanych przez sądowe urządzenia. Zyskają możliwość samodzielnego nagrywania przebiegu rozpraw. Wystarczy poinformować sąd o takim zamiarze.

Formalna kontrola tylko w drugiej instancji

Skróceniu procedury i obiektywizmowi rozstrzygnięć ma służyć zasada, zgodnie z którą apelacje od wyroków będą sprawdzane pod względem formalnym jedynie w sądach drugiej instancji. Ta czynność jest dziś dublowana w sądach drugiej i w pierwszej instancji, które wydały wyrok.