Te rozmowy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Nie ma w nich żadnych znamion przestępstwa . A przeprosić może jedynie za wulgaryzmy - tłumaczył się w TVN24 Konrad Kornatowski. Były szef policji przyznał, że powiedział Januszowi Kaczmarkowi o akcji CBA pod domem Ryszarda Krauzego, ale zrobił to, bo - jak mówił - taki był jego obowiązek.
Jestem zniesmaczony tym, co zrobili prokuratorzy. Ujawniono moje prywatne rozmowy, naruszono moją prywatność - oskarżał na antenie TVN24 były komendant główny policji Konrad Kornatowski. Przekonywał, że rozmowy, które ujawnili śledczy, nie miały ze sobą nic wspólnego i dotyczyły różnych wydarzeń.
"Jedyne, czego mogę się wstydzić, to niecenzuralne słowa, które padły w rozmowach" - skwitował Konrad Kornatowski.
Były szef policji był bardzo oszczędny w słowach - na większość pytań odpowiadał: nie będę tego komentował. Zapowiedział, że odpowie na pytania sejmowej komisji - o ile tylko będzie mu na to pozwalało prawo. Zastrzegł jednak, że nie można wyciągać wniosków na podstawie materiałów zaprezentowanych przez prokuraturę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl