Czarzasty w Polsat News podkreślił, że jest za tym, by pierwsze damy lub pierwsi mężowie dostawali pensje. - Jestem za tym również, jeżeli będzie to regulowane, żeby uwzględnić kwestie emerytur poprzednich pań, które razem z mężami, bo taka była praktyka, pomagały im w pełnieniu tej funkcji. To nie jest normalna sytuacja, żeby prawnie komuś zakazywać pracy i w żaden sposób nie regulować mu kwestii związanej z ZUS czy ubezpieczeniem - powiedział.

Dodał, że nie warto wchodzić w bieżące oceny, czy ktoś pełnił swoją funkcję dobrze lub źle. Pensje, jak podkreślił, trzeba uregulować systemowo. - Myślę, że jeżeli to będzie transparentnie zrobione, Polki i Polacy to zrozumieją - ocenił.

Polityk odniósł się także do sobotniego tweeta posłanki Joanny Senyszyn, która stwierdziła że "pensja dla żony prezydenta to absurd". "Podobnie jak określenie pierwsza dama. Za bycie żoną można ewentualnie dostawać pensję od męża, jeśli zatrudni żonę jako kucharkę, sprzątaczkę, opiekunkę do dzieci... W przypadku Dudów - jako wieszak na ubrania. Pierwszy Wieszak" - napisała Senyszyn.

Czarzasty przeprosił za język, którego użyła. - Myślę, że muszę się z nią skontaktować i chwilę porozmawiać. Zdarzają się sytuacje, które powinny być prostowane - podkreślił.

Za te słowa Andrzej Duda podziękował szefowi SLD na Twitterze. "Miły i przyzwoity gest. Jako Mąż dziękuję i pozdrawiam @wlodekczarzasty!" - napisał prezydent.

Czarzasty podkreślił w niedzielę, że jest za tym, by pierwsze damy lub pierwsi mężowie dostawali pensje. - Jestem za tym również, jeżeli będzie to regulowane, żeby uwzględnić kwestie emerytur poprzednich pań, które razem z mężami, bo taka była praktyka, pomagały im w pełnieniu tej funkcji. To nie jest normalna sytuacja, żeby prawnie komuś zakazywać pracy i w żaden sposób nie regulować mu kwestii związanej z ZUS czy ubezpieczeniem - powiedział.