Myślę, że to jest bardzo poważny kryzys i konsekwencje są tego takie: po pierwszej moim zdaniem bez sensu był pomysł robienia Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu. To jest jakiś absurd. Dwa miesiące przed wyborami w Izraelu robienie grupy Wyszehradzkiej. Nikt tego nie rozumie, ja również - stwierdził w rozmowie z Radiem ZET szef SLD, Włodzimierz Czarzasty. Jego zdaniem, obecna polityka Polski wobec Izraela jest dziwna. Postanowiliśmy głosem pana prezydenta zrobić szczyt wyszehradzki w Polsce. Potem usłyszeliśmy dementi. Potem usłyszeliśmy, a wczoraj rano byłem w Polsacie, to było to podawane jako pierwsza informacja, że Izrael z Polską razem potwierdził deklarację, tę na skutek idiotycznej ustawy o IPN-ie, że jest wszystko w porządku. A następnie nie poleciał premier, a teraz nie poleciał minister - mówił lider SLD.

Zapytany, coby zrobił jako premier, stwierdził, że po pierwsze to nie organizowałby szczytu bliskowschodniego w Polsce ani szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu. Jakbym się zgodził na ten szczyt wyszehradzki, a potem bym zorganizował, to na miejscu premiera Morawieckiego dzisiaj bym się podał do dymisji i bym przestał po prostu zawracać głowę Polkom i Polakom - dodał. Jego bowiem zdaniem,szef rządu, który ciągle zmienia zdanie w sprawie Izraela, podczas gdy powinien bronić dobrego imienia Polski, zachowuje się jak facet po prostu w krótkich majtkach, od początku do końca".

Czarzasty uważa też, że najnowszy konflikt w stosunkach z Izraelem to wina polityków z obu krajów. Głupota goni w tej sprawie głupotę po jednej i po drugiej stronie. Ale wiem dlaczego. Dlatego że zarówno w Izraelu, jak i w Polsce polityka zagraniczna jest robiona na użytek wewnętrzny - ocenił. Jedne elity i drugie elity powinny szukać porozumienia, i wydaje się, że po skandalicznej ustawie w sprawie IPN-u już trochę żeśmy sobie to polepszyli. Okazało się, że nic. Efekt jest taki, że jesteśmy w tej chwili znowu w stanie werbalnej wojny. Ani to pani dobrze, nie robi, ani mnie, ani Polsce, ani Izraelowi, i jasno mówię, że to, co robi Izrael w tej sprawie, jest skandaliczne, i jasno mówię, że to, co robi Polska, jest niejednoznaczne, a zaczęliśmy my od nieszczęsnej ustawy o IPN-ie, z której zresztą po chwili się wycofaliśmy - podsumował.