Na temat kar więzienia dla homofobów Śmiszek wypowiedział się w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". "Wprowadzimy takie przepisy, że każdy homofob, który żeruje na najniższych instynktach i zagraża bezpieczeństwu osób LGBT, zostanie ukarany, z więzieniem włącznie. Niezależny sąd i niezależna prokuratura będą mogły wszczynać postępowania karne przeciwko homofobom" - zapowiedział. "I Kaczyński, tak samo jak Kowalska czy Wiśniewski pójdą do więzienia. Tak jak teraz idzie się do więzienia za rasistowską mowę nienawiści" - dodał.
W czwartek w TVN 24 polityk przyznał, że od czasu ukazania się tego wywiadu dostał - jak mówił - . Jak dodał, w mailach, które otrzymuje, grozi mu się śmiercią, spaleniem mieszkania lub samochodu. - podkreślił Śmiszek.
Jak zaznaczył, słowa na temat kar za homofobię, za które w jego ocenie został zaatakowany, to słowa rządu PiS na forum ONZ. Według polityka Wiosny na zmianę Kodeksu karnego zgodził się w 2017 roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro po tym, gdy Rada Praw Człowieka ONZ zarekomendowała Polsce rozszerzenie Kodeksu karnego w kierunku karania homofobii.
Obecny w studio Kamil Bortniczuk z Porozumienia zgodził się z tym, że należy karać za wszelkie przestępstwa związane z nienawiścią, w tym z homofobią. - zaznaczył.
Według Bortniczuka homofobami są lider PO Grzegorz Schetyna i prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, którzy - jak mówił - wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja po tym, gdy w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" wypowiedział się na temat m.in. związków partnerskich i w kwestiach adopcji.
Bortniczuk przekonywał, że Rabieja i że został on - powiedział.
Politycy odnieśli się także do słów posłanki PiS Elżbiety Kruk, która powiedziała: . Śmiszek ocenił, że zdanie to jest "haniebne". - powiedział. Bortniczuk wyraził pogląd, że Kruk mogła mieć na myśli wolność od "propagandy LGBT".
Kruk powiedziała to w środę w programie "Onet Opinie" odnosząc się do zabiegów lubelskich radnych PiS o przyjęcie stanowiska „Lublin wolny od ideologii LGBT”. "To znaczy, żeby nie było promocji, to znaczy, żeby nie było tej ideologii" - mówiła posłanka.