NSZZ Pracowników Wojska to największy związek zawodowy działający w MON. Według szacunków samych związkowców liczy 13 700 tys. płacących składki związkowców i 321 instytucji, w których związek ma swoje organizacje.

W czwartek Sekretarz NSZZ PW Elżbieta Romańska poinformowała członków związku, że w najbliższym tygodniu zbierze się Zarząd Główny NSZZ PW i podejmie decyzję dot. planowanych protestów pracowników cywilnych wojska.

"Wobec braku ze strony MON dobrej woli rozwiązania problemu niskich płac pracowników wojska, odmową Ministra Obrony Narodowej Pana Mariusza Błaszczaka spotkania się ze stroną społeczną, samozadowoleniem kierownictwa resortu z podjętych decyzji, wśród pracowników narasta niezadowolenie, frustracja i złość. Do Zarządu Głównego wciąż napływają żądania zorganizowania akcji protestacyjnej w różnych formach" - napisała Romańska w informacji opublikowanej na stronach związku.

Posiedzenie Zarządu Głównego NSZZ PW jest zaplanowane na 3-5 kwietnia. W tych dniach zapadnie decyzja dot. protestów. Jednocześnie wyjaśniła, że decyzja o rozpoczęciu protestów jest przesądzona - Zarząd Główny ma tylko określić ich skalę i formę. - Ludzie są bardzo niezadowoleni, bardzo rozczarowani, całymi dniami odbieram telefony w tej sprawie. Związkowcy na nas  wymuszają protest, wiec musimy go zorganizować. Protest na pewno będzie - podkreśliła Romańska.

Pytana jakie formy protestu wchodzą w grę odpowiedziała, że związkowcy "chcą wyjść na ulicę". - Czy tak się stanie, zdecyduje Zarząd Główny - dodała.

Od stycznia trwały rozmowy kierownictwa MON dot. podwyżek, prowadzone m.in. przez wiceszefa resortu Wojciecha Skurkiewicza z organizacjami związkowymi. Od początku tych rozmów wszystkie związki działające w MON jednogłośnie nie akceptowały podwyżki w wysokości 300 zł brutto zapowiedzianej przez Błaszczaka, uznając ją za zbyt niską i domagając się 550 zł brutto podwyżki na etat. Rozmowy te nie doprowadziły do porozumienia.